Benedict Cumberbatch wysłał brytyjski rząd pod nieprzyzwoity adres

Zawsze dyskretny, Benedict Cumberbatch dał upust emocjom i obmaritelskim brytyjskim urzędnikom bezpośrednio ze sceny teatru. Powodem tak ostrej krytyki było stanowisko polityków w kwestii uchodźców, którzy nadal przybywają do kraju.

Duszący monolog

Incydent miał miejsce w Londynie w teatrze "Barbican", w którym aktor odgrywa główną rolę w produkcji "Hamleta".

Po zakończeniu monologu Cumberbatch postanowił zwrócić się do publiczności, poprosił ich, aby nie byli wredni i nie przekazali pieniędzy syryjskim uchodźcom. Potem gwiazda przeboju przeszyła widownię w szok, wypowiadając paskudną frazę. Aktor wysłał brytyjskie władze pod adresem nieprzyzwoitym, mówiąc: "F + = k politycy".

Emigracja

Aktor oburzył decyzję władz, które mają przejąć tylko 20 000 migrantów przez pięć lat. Opowiedział o swoim bliskim przyjacielu, wolontariuszu pracującym w Grecji, który niedawno przybył z wyspy Lesbos. Towarzysz powiedział wrażliwemu Benediktowi, że każdego dnia przybywa tam 5000 osadników.

Aktor uważa, że ​​politycy powinni ukrywać w Wielkiej Brytanii znacznie większą liczbę potrzebujących.

Czytaj także

Uczniowie w hali

Tak gorąca krytyka publiczna została przyjęta z okrzykami, jednak wielu potępiło nadużywający słownictwo Benedict Cumberbatch. W sali były dzieci, a ich rodzice nie spodziewali się, że dojrzałe dzieci usłyszą maty od sławnego aktora.