Tego ranka, w ich domu w Paisley w stanie Minnesota w USA, znaleziono ciało muzyka pop, który pojawił się pod malowniczym pseudonimem Prince. Miał 57 lat.
Wydanie TMZ donosi, że książę cierpiał ostatnio na ciężką grypę i cierpiał na tę niebezpieczną chorobę na nogach. Tak więc, 5 dni temu, muzyk skarżył się na nagłe pogorszenie stanu zdrowia, - osobisty samolot został zmuszony do nieplanowanego lądowania w Illinois. To prawda, 16 kwietnia na scenie pojawił się muzyk, który zapewnił swoich fanów, że ma się dobrze.
Czytaj także- Po ekstremalnym oszustwie paryskiego Jacksona rodzina obawia się o swoje życie
- 17 celebrytów, którzy roztrwonili swoje miliony
- Och, młodość: 30 rzadkich klatek gwiazd w młodości
Drugi po Michaelu Jacksonie
Prince Rogers Nelson pochodził z Minneapolis. Początki jego biografów kariery muzycznej wzywają do udziału w grupie 94 East w odległym 1977 roku.
Później, we własnych zespołach The Time and The Revolution, grał rolę autora piosenek, aranżera i producenta.
O Prince jako supergwiazda zaczął mówić w 1982 roku, po wydaniu jego dwuczęściowego "1999". Książę stał się nagle jednym z najbardziej znanych wykonawców planety, za Michaelem Jacksonem.
Dwie jego kompozycje znalazły się w rankingu największych piosenek wszech czasów z magazynu "Rolling Stone". Prince otrzymał 7 statuetek Grammy, a także Oscara i Złotego Globu.
W tej chwili nie ustalono dokładnej przyczyny zgonu.
| | | |