23-letni piosenkarz Justin Bieber może zachwycać fanów nie tylko swoją pracą na scenie, ale także hojnymi występami. Po raz kolejny performer udowodnił to na spotkaniu z jednym z jego fanów - właścicielem sklepu sportowego Michaela Łazaris, zapraszającego go do gry w koszykówkę.
Niespodziewane połączenie od pracownika sklepu
Prawdopodobnie wielu, którzy oglądają pracę Biebera, wie, że teraz jest w trasie w Australii. Między koncertami młody wykonawca nie spoczywa w pokoju hotelowym na miękkiej kanapie, ale uprawia sport - gra ze swoją drużyną w koszykówce. Aby uzyskać jak najwięcej z tego ćwiczenia, Bieber postanowił kupić sprzęt i poszedł do sklepu sportowego.
Poranek Michaela Łazaris rozpoczął się jak zwykle: praca z dokumentami w biurze, negocjacje z dostawcami produktów, gdy nagle niespodziewany telefon pochodził od pracownika sklepu. Mężczyzna powiedział, że zaledwie kilka minut temu Justin Bieber i jego eskorta przyszli do sklepu sportowego i teraz zajęci są robieniem reszty dla siebie i grą w koszykówkę. Po usłyszeniu Michaela wsiadł do samochodu i po 10 minutach był na miejscu, ale niestety nie mógł znaleźć swojego idola.
Oto, jak Łazaris opisuje publikację swoich emocji przez Daily Telegraph:
"Z takiego nieoczekiwanego połączenia wyrosły mi skrzydła. Nie sądziłem, że Justin kiedykolwiek przyjdzie do mojego sklepu. Jestem jego wielkim fanem. Prawdopodobnie brzmi to dziwnie, ale lubię jego pracę, a jego muzyka często gra w moim sklepie. Po tym, jak nie znalazłem Biebera, byłem przygnębiony i rozczarowany. Jednak moja pomysłowość mnie nie zawiodła, a ja pobiegłem na pobliskie place zabaw w nadziei, że złapię Justina.
- Weekend spędził czas z tajemniczym nieznajomym w hotelu
- Justin Bieber odwiedził damską łazienkę i zmienił się w seksowną blondynkę
- Justin Bieber uratował nieznajomego od narkomana
Bieber zaprosił Łazarisa do gry w koszykówkę
Kiedy Michael dotarł na boisko do koszykówki i zobaczył tam swego idola, ogarnęła go fala szczęścia. Nie atakował Justina, tylko oglądał mecz. Po tym, jak mężczyzna został zauważony, zapytano go, kim jest i czego potrzebował. Po załatwieniu wszystkich formalności Bieber zaprosił Michaela do gry i chętnie się zgodził. Łazaris zapamiętuje ten czas:
"Nie atakowałem Justina. Ale kiedy zwrócili na mnie uwagę, powiedział mi, że jestem jego wielbicielem. Zostałem zaproszony do zespołu do Biebera. To dla mnie wielkie szczęście. Nigdy nie doświadczyłem takiej euforii. "
Po zakończeniu gry zostały zrobione zdjęcia, które piosenkarz opublikował na swojej stronie na Instagramie. Zdjęcia i czyny były tak lubiane przez fanów Biebera, że w ciągu kilku godzin wokalista był przytłoczony pochlebnymi recenzjami jego niezwykłego czynu.