Jennifer Aniston zaskoczyła publiczność swoim zachowaniem na Oscara-2017

Słynna 48-letnia aktorka Jennifer Aniston zawsze słynęła z wesołego, a czasem nieprzewidywalnego temperamentu. Tym razem gwiazda filmowa zdecydowała się wyróżnić na ceremonii Oscara, która odbyła się wczoraj w Los Angeles. Po pierwsze, kobieta nie stała przed dziennikarzami na czerwonym dywanie, po drugie, wybuchnęła płaczem, przemawiając ze sceny, a po trzecie, podarowała swoje okulary przeciwsłoneczne wentylatorowi.

Jennifer Aniston

Aniston zbojkotował czerwony dywan

Sesja fotograficzna przed ceremonią Oskara jest jednym z najważniejszych momentów tego wydarzenia. To na czerwonym dywanie gwiazdy sławią swój strój, towarzyszący i wiele więcej. Jednak w tym roku 48-letnia Jennifer postanowiła przełamać tradycję i nie marnowała czasu na pozę do kamer, i od razu poszła na korytarz. O obecności gwiazdy filmowej nikt by nie rozpoznał, gdyby operator przypadkiem nie złapał soczewki jej męża Justina Theroux i oczywiście Aniston.

Łzy na scenie słynnej aktorki

W tym roku Jennifer na Oskar-2017 otrzymała dość poważną misję. Musiała wypowiedzieć się na temat osób, które przyczyniły się do rozwoju przemysłu filmowego, ale opuściła ten świat w latach 2016-2017. Jego mowa o sławach rozpoczęła się od wspomnień niedawno zmarłego aktora i reżysera Billa Paxtona, ponieważ nie było go w teledysku, który był gotowy do emisji wieczorem. Tak powiedziała Jennifer:

"Wczoraj byliśmy oszołomieni nieprzyjemną wiadomością, że Paxton odszedł. Nie mógł zmienić terminu operacji, a właściwie miał tylko 61 lat. Prawie wspomnienie legendy filmu, ponieważ jego prace w "Titanic", "Aliens", "Terminator" i wielu innych taśmach można przypisać arcydziełom ".
Bill Paxton

Potem Aniston wytarł łzy, które spłynęły po jej policzkach, i przypomniała sobie Carrie Fisher i jej matkę, Anton Yelchin i Harry'ego Shandlinga.

Nawiasem mówiąc, to stało na scenie, aktorka pokazała jej strój w całej okazałości. Według wielu było to jedno z najbardziej udanych zdjęć z ceremonii i składało się z przezroczystej czarnej sukni z bocznym krojem i głębokim dekoltem ozdobionym paillettes i sandałami na wysokich obcasach.

Jennifer Aniston
Czytaj także

Ktoś z fanów miał szczęście

Jednak niespodzianki Enistom nie zakończyły się na tym. W samym środku imprezy jako "niespodzianka" gospodarz Oscara Jimmy Kimmel zaprosił grupę turystów na salę. Pojawienie się nie tylko celebrytów podczas ceremonii przywiodło nieco do formatu imprezy. Wśród "nieoczekiwanych gości" znalazł się człowiek, który miał tyle szczęścia, że ​​czuł się nie tylko bardzo pozytywnie - Jennifer była tak poruszona przez jednego z turystów, że zdecydowała się dać mu swoje okulary przeciwsłoneczne, które miała w torebce.

Jennifer Aniston i Nicole Kidman w Oscara-2017