Nic dziwnego, że mówią, że satyryści są najbardziej smutnymi ludźmi na świecie. Słynna aktorka komediowa i uczestnik show stand-up Amy Schumer zdają się potwierdzać tę opinię. Dziewczyna wygłosiła dość szczery wywiad z amerykańską edycją Marie Claire. Jego pełną wersję można przeczytać w sierpniowym wydaniu.
Aktorka powiedziała, że pierwsze doświadczenie seksualne w wieku 17 lat nie było spowodowane jej wolą! Analizując to, co stało się wiele lat później, uświadomiła sobie, że gwałtownie straciła swoją czystość. Jednak kiedy to się stało, nie zdawała sobie sprawy z powagi jej czynu.
"Ponownie przeczytałem pamiętnik z tamtych lat i natknąłem się na wspomnienia utraty dziewictwa. Tam napisano, jakby przydarzyło mi się trochę. "Spuściłem wzrok i zobaczyłem, że już we mnie wszedł." Brzmiało tak. "
Historia bez kontynuacji
Oczywiście Amy nie utrzymuje relacji z tym mężczyzną. Ona nawet nie myśli o stawieniu się w sądzie przeciw niemu za spowodowanie obrażeń moralnych. Najbardziej ofensywna jest druga: dziewczyna wielokrotnie była ofiarą przemocy seksualnej. Jej były młodzieniec kiedyś zabrał Amy siłą, mimo że wyraźnie powiedziała: "Nie, nie mów dalej!".
Komik nie nazywał siebie ofiarą, ale zdecydowanie sprzeciwiła się oskarżeniom ofiar przemocy, ponieważ są one również częścią winy. Zamiast tego społeczeństwo powinno ukarać prawdziwych sprawców zbrodni.
"Jeśli chodzi o ofiary przestępstw seksualnych, opinia publiczna często oskarża tych, którzy już doświadczyli gwałtu. I nie jest to tylko kwestia wstydu, ale także gniewu. Zazwyczaj ludzie oszalają, gdy zdają sobie sprawę, że nie jesteś kozłem ofiarnym.
| | | |