W 1961 roku grupa ludzi pływała w wodach u wybrzeży Bahamów, kiedy załoga zobaczyła coś niesamowitego w wodzie. To była młoda dziewczyna, bliska śmierci, która dryfowała na małym pływaku.
Jak więc dziecko o imieniu Terry Joe Duperrault wpadło w wodach Oceanu Atlantyckiego? Jej historia szokuje i szokuje cię tak samo.
Podróż Terry'ego Joe'a do tej części planety została zaplanowana na długo przed przerażającymi wydarzeniami i miała stać się ważna w życiu każdego członka tej rodziny. Ojciec Terry'ego, Arthur Duperrault, 41-letni okulista i 38-letnia żona Jean spędzili bardzo dużo czasu w tej podróży.
Oczywiście, rodzice chcieli zabrać ze sobą trójkę dzieci: 14-letniego Briana, 11-letniego Terry'ego i siedmioletniego René w niezapomnianej podróży, która zapamięta ich całe życie. Wypożyczyli duży jacht żaglowy "Niebieskie Piękno" i udali się na Bahamy.
8 listopada 1961 r. Cała rodzina, dowodzona przez kapitana Juliana Harveya i jego żonę, Mary, wypłynęła z brzegu i wyruszyła w najbardziej niesamowitą podróż. Przez cztery dni podróż przebiegała jak w zegarku, dokładnie tak, jak zaplanował Duperrault.
W tamtych czasach jacht Blue Beauty podróżował do wschodniej części Bahamów, studiując mniejsze wyspy. Wkrótce odkryli pluszową plażę Sandy Point i postanowili rzucić kotwicę, by popływać i nurkować. Zamierzali również zebrać ogromną liczbę kolorowych muszli, mając nadzieję na zachowanie pamięci o tej podróży.
Pod koniec swojego pobytu w Sandy Point, Arthur Duperrault powiedział komisarzowi wsi Robertowi W. Pinderowi, że "Ta podróż ma miejsce tylko raz w życiu. Na pewno wrócimy przed świętami Bożego Narodzenia. " Oczywiście, w tym momencie Artur nie wiedział, że jego plany nigdy nie zostaną zrealizowane.
Tak więc, po złapaniu wiatru, jacht wypłynął z wybrzeża Sandy Point i 12 listopada poszedł pływać. Rano Terry Joe postanowiła przejść na emeryturę w swojej kabinie. Jednak krzyki jej brata obudziły ją późną nocą i wtedy zdała sobie sprawę, że coś poszło nie tak.
Jak mówi Terry, 50 lat później: "Obudziłem się z krzyczącego krzyku mojego brata" Pomoc, tato, pomoc ". To był okropny krzyk, kiedy zdałeś sobie sprawę, że stało się coś naprawdę strasznego.
Okazuje się, że 44-letni wojskowy kapitan miał misterną i mroczną przeszłość i właśnie w tę nieszczęsną noc postanowił zabić swoją żonę. Powód? Mary miała ubezpieczenie, którego Harvey chciał użyć po jej śmierci. Zamierzał pozbyć się ciała, wyrzucając go za burtę, mówiąc na plaży, że Mary zaginęła w morzu.
Najciekawsze jest to, że w życiu Harveya - nie był to pierwszy przypadek nagłego zgonu jego żon. Przed tą podróżą Harvey cudem zdołał uciec z wypadku samochodowego, w którym jedna z jego pięciu żon umarła z jakiegoś powodu. A także już otrzymał niewielkie opłaty ubezpieczeniowe po jego łodzi i łodzi z jego żon zatonął.
Niestety, wszystko poszło nie tak, jak planował Harvey. Arthur Duperrault przypadkowo zobaczył atak na Mary i próbował interweniować, ale ostatecznie został zabity. W desperackich próbach ukrycia swojej zbrodni i pozbycia się wszystkich świadków, Harvey zabił wszystkich członków rodziny, pozostawiając tylko małego Terry'ego w swojej kabinie.
Kiedy Terry wyszedł z kabiny, znalazła swojego brata i matkę w kałuży krwi na podłodze kabiny. Zakładając, że nie żyją, postanowiła udać się na pokład, by spytać kapitana, co się stało.
Jednak Harvey odepchnął dziewczynę, a Terry nie miał wyboru, musiał ukryć się w swojej kabinie z obawy. Wyznała, że została w kabinie, aż woda zaczęła ją wypełniać. Dopiero wtedy Terry zdecydował się ponownie wspiąć na pokład.
Najwyraźniej Harvey odkrył kamienie królewskie (zamknięcia) w celu zalania jachtu. Kiedy Terry pojawił się na pokładzie, dał jej linę przywiązaną do jego łodzi. Przypuszczalnie kapitan zamierzał zabić dziewczynę.
Bliski przyjaciel Terry Logan powiedział: "Najprawdopodobniej, gdy Harvey zobaczył Terry'ego na pokładzie, pomyślał, że może przetrwać." Uznał, że lepiej ją zabić. "Ruszył naprzód, próbując znaleźć nóż lub coś, co zabiłoby dziewczynę. była poza zasięgiem. "
Mały Terry, zamiast mocno trzymać linę, wrzucił ją do wody. Harvey zanurzył się w wodzie, próbując dogonić łódź, pozostawiając Terry'ego samego na tonącym statku. Okazało się jednak, że osierocone dziecko nie jest tak słabe, jak na pierwszy rzut oka Harvey.
Terry Joe powiedział, że odpięła mały jacht z jachtu i odpłynęła, gdy tylko "Niebieskie Piękno" znalazło się pod wodą. Potem "walczyła" z pogodą. Ubrania na Terry były tylko lekką bluzką i spodniami, które nie ocaliły przed nocnym chłodem. Po południu sytuacja zmieniła się drastycznie, a Terri spaliła gorące promienie słońca.
Samotny dryf na otwartym oceanie, Terry nie spodziewał się, że zostanie zbawiony. Ponieważ jest zbyt niepozorny, ani dla statków, ani dla samolotów. Pewnego dnia mały samolot przeleciał nad Terry, ale niestety piloci jej nie zauważyli.
W jednym z długich dni katastrofy w morzu Terry usłyszał dźwięk i zauważył w pobliżu coś, co wystaje na powierzchnię wody. Popłynęła z przerażeniem i westchnęła - to były tylko świnki morskie.
Niestety, wkrótce nad umysłem Terry'ego przeważyło przemęczenie i ciężkie warunki, a ona zaczęła dostrzegać halucynacje. Jak sama mówi, ujrzała po jednej stronie opuszczoną wyspę, ale pluskającą w jego kierunku wodę, zniknął. Więc nie może trwać długo i wkrótce Terry zapomniał.
Ale los wspierał Terry'ego. Grecki statek towarowy podążający w pobliżu Bahamów zauważył dziewczynę i uratował ją. Dziewczyna była bliski śmierci. Jego temperatura osiągnęła 40 stopni. Jej ciało było pokryte oparzeniami i było odwodnione. Jeden z członków załogi zrobił zdjęcie dziewczyny na otwartym oceanie, która uderzyła w cały świat.
Trzy dni po ocaleniu Terry'ego Straż przybrzeżna odkryła Harveya, który unosił się w łodzi ze zwłokami Rene. Morderca twierdził, że burza nagle się zaczęła, a łódź zapłonęła. Powiedział także, że bezskutecznie próbował ożywić dziewczynę, gdy znalazł ją obok płonącego jachtu.
Wkrótce po pomyśle o ocaleniu Terry'ego Joe'a dotarł do Harveya, popełnił samobójstwo. Jego martwe ciało znaleziono w pokoju hotelowym.
Tymczasem mały Terry powrócił po siedmiu dniach, a policjanci mogli porozmawiać z dzielną dziewczyną. To wtedy Terry opowiedział o wydarzeniach tej strasznej nocy.
Wspomnienie rodziny Terry'ego Joe zostało uwiecznione w parku Fort Howard Memorial. Tabliczka mówi: "Pamięci rodziny Artura U. Duperraulta, zagubionego w wodach Bahamów 12 listopada 1961 roku. Na zawsze znaleźli życie wieczne w sercach swoich bliskich. Błogosławiona czystość serca, albowiem oni ujrzą Boga. "
Cokolwiek można powiedzieć, życie Terry'ego Joe nie skończyło się. Wróciła do Green Bay i mieszkała z ciotką i trójką dzieci. Przez następne 20 lat nigdy nie mówiła o wydarzeniach tej strasznej nocy.
Następnie w 1980 roku zaczęła mówić prawdę swoim bliskim znajomym. Z tego powodu musiała szukać pomocy psychologicznej. Później Terry postanowiła napisać książkę, zapraszając swojego bliskiego przyjaciela Logana do współautorów. Książka "One: Lost in the Ocean" stała się rodzajem "spowiedzi". Wyszło w 2010 roku pół wieku po strasznym wypadku.
To niesamowite, że podczas prezentacji książki pojawił się Terry. Powiedziała, że w zeszłym miesiącu podpisała swoją książkę dla kilku osób, wśród których byli jej nauczyciele szkolni. "Przeprosili, że nie mogli mi wtedy pomóc, wspierać i rozmawiać. Wyznali też, że kazano im wszystko zachować w tajemnicy. Nauczyłem się żyć w ciszy. "
Terry Joe opisuje dzisiaj incydent: "Nigdy się nie bałem. Byłem na otwartym powietrzu i lubiłem wodę. Ale co najważniejsze, miałem silną wiarę. Modliłem się do Boga, aby mi pomógł, więc po prostu poszedłem z prądem. "
Dziś Terry Joe pracuje w pobliżu wody. Mówi także, że książka była wynikiem jej dalszego leczenia. Ponadto ma nadzieję, że jej historia pomoże innym walczyć z tragediami w ich życiu i zawsze iść naprzód. "Zawsze uważałem, że jestem zbawiony z jakiegoś powodu", powiedziała w wywiadzie. Ale zajęło mi to 50 lat, aby zdobyć się na odwagę i podzielić się z innymi moją historią, która może da nadzieję. "