Skandal w Vogue: okładka polskiego tabloidu wywołała publiczne niezadowolenie

W Walentynki pierwszy numer Polish Vogue trafił do sprzedaży i natychmiast wywołał skandal. Fani magazynu zażądali stawienia czoła swoim fotografom i ekspertom w branży reklamowej. Dyskusja na temat okładki była przyczyną debat w światowej modzie i przemyśle medialnym. Co nie pasowało polskim fanom połysku mody?

Przykryj skandaliczny magazyn

Bolesne wspomnienie radzieckiej przeszłości

Zdjęcia do polskiej brukowki wykonał słynny niemiecki fotograf Jürgen Teller zgodnie ze światowymi trendami mody. Według redaktora i Tellera, starali się nawiązać do okładki pisma "Przyjaźń" z marca 1960 r. I stworzyć postsowiecką estetykę, która w ostatnich latach coraz częściej pojawia się jako odniesienie i ikona w historii mody. Polskie modelki pozują na tle Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie obok samochodu marki "Wołga" - obiekty te kojarzą się z epoką sowiecką i są symbolami luksusu dawnej ery, co jest niedopuszczalne w państwie demokratycznym i europejskim.

Okładka pisma "Przyjaźń" z marca 1960 r

Sam model Anna Rubik nie uważa, że ​​sesja zdjęciowa wykracza poza modowe trendy świata, wspierając redakcję polskiego magazynu Vogue i fotografa. Przypomnij sobie, że dziewczynka pochodzi z Polski, jest wśród 20 najlepiej opłacanych modeli i oskarża ją o bycie stronniczą i nieprofesjonalną - jest to trudne.

Jeden z modnych polskich krytyków tak naszkicował obecną sytuację:

"Nasze oburzenie nie jest przypadkowe, a związek ze sowieckim pismem nie powstał od zera. Uważamy, że w nowej okładce nie ma nic polskiego, poza modelami. Jest to nieudana zasada, która jest niedopuszczalna przy publikowaniu takiego poziomu. Czy redaktorzy magazynu nie znaleźli specjalistów w Polsce, którzy mogliby odpowiednio reprezentować tabloidy? Jestem pewien, że lepiej by sobie poradzili z zadaniem! "

Zwróć uwagę, że walka z przeszłością postsowiecką jest dość bolesna w społeczeństwie. Rozmowy o wyburzeniu historycznego i architektonicznego pomnika kultury trwają od wielu lat, ale na szczęście wszystko pozostaje na poziomie głośnych wypowiedzi. Polscy dziennikarze zauważają, że kampania reklamowa została pierwotnie zbudowana niesłusznie i bez wiedzy aktualnej grupy docelowej państwa europejskiego:

"Za granicą, Polskę mylnie postrzega się jako państwo postsowieckie, nie biorąc pod uwagę kardynalnych zmian, które miały miejsce, i wdrożenia europejskiego formatu budowania relacji społecznych. Klasa średnia i potencjalny czytelnik magazynu od dawna odsunęły się od estetyki epoki sowieckiej, są gotowe do formatu światowego, a nie do niskiej jakości okładek od zaproszonych fotografów. "
Czytaj także

Do tej pory przedstawiciele magazynu nie formalnie komentowali powstałego skandalu.