Punk-protest: syn byłego menedżera Sex Pistols spalił zbiór rzeczy z grupy

Son Vivienne Westwood i były menedżer Sex Pistols Malcolm McLaren postanowili z okazji 40. rocznicy wydania kultowej kompozycji Anarchy w brytyjskim zespole punkrockowym oświadczyć, że "Punk is dead!". Joe Korr uroczyście spalił swoją kolekcję rzadkich przedmiotów Sex Pistols, nie ignorował polityki, dodając laleczkom ognia twarze brytyjskich urzędników.

Dziennikarzom udało się uchwycić zdjęcia Davida Camerona, George'a Osborne'a, Borisa Johnsona przyczepione do twarzy manekinów.

Akcja odbyła się w środku rzeki Tamizy w centrum Londynu, na łodzi zostały załadowane nagrania audio, plakaty, ubrania wykonane dla członków zespołu z najbardziej Vivienne Westwood. Kolekcja rzadkości została oszacowana przez miłośników kultury punkowej na poziomie 5-6 milionów funtów szterlingów i mogłaby z czasem wzrosnąć.

W wywiadzie po akcji Joe Corr przyznał, że chciał zaszokować publiczność i pokazać, jak umiera kultura punkowa lat 80-tych. Przepływ awangardy, według projektanta, przekształcił się w kulturę masową i jest postrzegany jako McDonalda. Corr powiedział:

Panku nie ma nic do zaoferowania współczesnej młodzieży, umarł ideologicznie! Czas spalić wszystko, co stare i zacząć szukać nowych inspiracji.
Vivienne Westwood i Joe Corr
Czytaj także

Spalanie okazało się fikcją?

Joe sam poprowadził cały proces

Podejrzewa się, że palenie rzadkości rzeczy Sex Pistols było tylko fikcją. W ten sposób ekscentryczny projektant i dyrektor kreatywny domu mody chciał zwrócić na siebie uwagę i kreatywność zespołu punkowego. Sądząc po agiotage wśród fanów, udało mu się!