Przodek Aleksandra Dumasa złożył ofertę swojej dziewczynie!

Jak myślisz, jakie może być życie potomka genialnego francuskiego pisarza i dramatopisarza Aleksandra Dumasa, który napisał "Trzej muszkieterowie i hrabia Montecristo?

Prawidłowa odpowiedź jest ekscytująca, ekscytująca i romantyczna, jak historie słynnych powieści jego przodka! A teraz sam zobaczysz ...

Okazuje się, że Stefan Dumas (tak, krewny tego samego!) Już się spotyka z blogerką Soni Lyshchinka, która opowiada o podróżach dookoła świata w imieniu swojego psa Montecristo.

Na zdjęciu: Stefan Dumas, Sonya Lishchinki i pies Montecristo.

A podczas regularnej podróży do Pragi para była zwabiona bardzo przyjemną okazją - ślubem najlepszych przyjaciół. Ale najbardziej romantyczna część historii nie jest o tym ...

Okazało się, że Sonya przez dwa lata planowała przedstawić Stefanowi ofertę "ręki i serca"! Tylko nie spiesz się, aby wyciągnąć wnioski, że świat wywrócił się do góry nogami - nie jest to ślub ani życie rodzinne, ponieważ para i tak wszystko jest cudowne.

Stefan powiedział kiedyś Sonya historię ważnej rodzinnej relikwii, wywodzącej się od słynnego przodka Alexandre Dumasa - pierścienia z herbem rodzaju Dumas, który zaginął podczas emigracji do Ameryki Północnej.

Najprawdopodobniej ten pierścień został zapłacony za możliwość opuszczenia lub po prostu stracił. Ale ojciec Stefano nie miał czasu, by dowiedzieć się czegoś od swojego dziadka.

Ale Sonya była zdeterminowana, aby zwrócić tak ważną rzecz dla rodziny. Siedziała godzinami w archiwum "La Fondation Dumas", ale znalazła dokładny opis. W swoim rodzinnym Vancouver, gdzie mieszka para, blogger znalazł emerytowanego węgierskiego jubilera i kazał odtworzyć z najwyższą precyzją pierścień z metalu szlachetnego. Ogólnie rzecz biorąc proces przywracania relikwii rodzinnej trwał prawie 18 miesięcy!

Cóż, w Pradze, gdzie przy okazji małżeństwa przyjaciół przybyli kochankowie, nadszedł czas na "niespodziankę"!

Wczesnym rankiem o 6:30 czasu moskiewskiego Sonya Lishchinki zaprosił Stefana na spacer wzdłuż Mostu Karola pod pretekstem "nie ma jeszcze turystów".

Stefan wcale nie był zakłopotany obecnością fotografa, ponieważ ciągle fotografował ich na swoim blogu podróżniczym.

Ale w najważniejszym momencie Sonya przykucnęła na jedno kolano, udając, że wyjęła z torby wódkę dla psa Montecristo, zręcznie wyjęła pudełko z pierścieniem i zapytała: "Wyjdziesz za mnie?"

Zaskakująco, po upragnionej propozycji Stefan nie mógł powstrzymać emocji!

"Płakał! Był zszokowany, zaskoczony, zdziwiony i szczęśliwy! - przyznaje Sonia - To było dla niego bardzo ważne. Ale nigdy nie udało nam się zrobić nic tradycyjnie ... "

No i co najważniejsze - Sonia usłyszała: "Tak!"