Życie popowej księżniczki przypomina teatr absurdu. Piosenkarka Britney Spears zarabia setki tysięcy dolarów za jeden występ, ale nie ma bezpośredniego dostępu do własnych finansów! Dosłownie każdy zakup dziewczyny musi być skoordynowany ze swoim opiekunem - ojcem Jamie Spears. Stało się wiadomo, że aktorka chce pozwać i domagać się rewizji warunków jej opieki.
Przypomnijmy, że 32-letnia piosenkarka przez ostatnie osiem lat jest pod nadzorem jej ojca. Zasadniczo jest zadowolona ze sposobu, w jaki Jamie utrzymuje dział księgowości, ale z drugiej strony, kobieta chce pewnej swobody (w jej wieku jest to całkiem normalne).
Jak to wszystko się zaczęło? W 2008 roku matka dwóch chłopców doświadczyła poważnego szoku nerwowego. Britney zachowywała się nieodpowiednio, goląc włosy na głowie i rozbijając kilka samochodów na parkingu. W środowisku piosenkarza i wszechobecnych paparazzi w tym czasie, poważne podejrzenia pojawiły się w zdrowiu aktorki. Oczywiście Britney wzięła się w garść, ale sąd wyznaczył Jamiego Spearsa na swojego opiekuna w sferze finansowej.
Czytaj także- Sielanka w raju: Britney Spears i Sam Asgari nie ukrywają swoich czułych uczuć
- Wyznali się: 20 okropnych nawyków, o których mówili celebryci
- 10-gwiazdkowe matki, które zmieniły życie swoich dzieci w żywe piekło
Dziewczyna jest dojrzała
Wydaje się, że odpowiedzialność finansowa ojca artysty nie wystarcza. Próbuje też wpływać na jej życie osobiste - mówią, że Britney nie może spotykać się z mężczyznami, ponieważ doświadczenia miłosne źle wpływają na jej stan psychiczny. Nic nie można powiedzieć: dziecko w klatce!
Nie myśl, że pan Spears jest księgowym córki "za to dziękuję". Tata otrzymuje roczną pensję w wysokości 130 000 $. Nieźle, prawda? Wygląda na to, że piosenkarka miała już dość tego wszystkiego, więc postanowiła poradzić sobie z ojcem, jak to jest w zwyczaju na Zachodzie - przez sąd.
Zobaczmy, co okaże się dla głosu - blond blondynka, próbując wygrać przynajmniej część wolności finansowej.
| | | |