Piosenka Rity Ory pod ostrzałem krytycznym

Rita Ora przedstawiła swoją nową piosenkę Girls, wydaną we współpracy z Bibi Rex, Charlotte Emma Aitchison, znaną pod pseudonimem Charli XCX i Cardie Bee. Uważni słuchacze, a raczej słuchacze, postrzegali jedną z linii utworu "Nie ukrywam, że jestem 50 do 50", jako gwiazdą kibica. Piosenkarka sama w swoim niedawnym wywiadzie zaprzeczyła tej wersji, zauważając, że ona wcale nie miała na myśli. Piosenkarz dodał także, że postrzeganie tej piosenki jako objawienia jest złe.

"Jestem po prostu jedną z wielu osób"

Oto jak Rita Ora wyjaśniła swój hit:

"Po tym, jak pocałowałem dziewczynę, Katy Perry nie powiedziała, że ​​jest lesbijką. Było to wezwanie do wolności deklarowania swoich pragnień i interesów, możliwości otwierania się. To moja piosenka. Nie jestem sam, całuję dziewczyny, jest całkiem sporo takich dziewczyn. Jest to bardzo ekscytujące i interesujące. Jestem jednym z wielu. "

Ale pomimo szczerych słów Rity, piosenka była postrzegana jako biseksualny hymn, choć nie przez wszystkich. Na jej tweecie piosenkarka R & B Keilani napisała, że ​​nawet jeśli niektóre wiersze powodują wiele pytań, to według piosenkarza zostało to zrobione nieumyślnie:

"Każdy artysta w swoich pracach wyróżnia się czymś wyjątkowym i fantastycznym. Za to ich kochamy. Ale tutaj mówimy nie o talentach, ale o prawie wyboru. Nie podchodź do osoby. Kocham was wszystkich. "

Obraza dla lesbijek

W 2017 roku amerykańska aktorka i piosenkarka Hailey Kyyoko otwarcie przyznała, że ​​jest lesbijką i Ora zareagowała dość emocjonalnie i boleśnie na piosenkę. Haley powiedziała, że ​​piosenka mówi o pijanej dziewczynie, która całowała inną dziewczynę, co wygląda na zniewagę dla wszystkich lesbijek, które świadomie dokonały wyboru, a nie upojenia alkoholowego:

"Takie piosenki są szkodliwe dla społeczności LGBTK, ponieważ wyrażają marginalny męski pogląd na lesbijską miłość".
Czytaj także

Piosenkarka z grupy Muna, Kathy Gavin, o nowym utworze Ora również opuściła swoją opinię na Twitterze:

"Jestem wdzięczny za przypomnienie, że świat jest pełen ludzi, którzy myślą, że mają prawo pisać o społecznościach, które nie mają z nimi nic wspólnego".