Są filmy, które pozostają w naszej pamięci przez długi czas i cieszymy się, że możemy je zrewidować. Do takich filmów należy sławne arcydzieło kinematografii Titanica.
Prawie każdy wie o tragicznej miłości Jacka i Rose, którzy nie byli przeznaczeni do życia razem na starość. Ale czy wszystko jest tak, jak widzowie widzą na ekranie! Proponujemy przyjrzeć się całkowicie nowej teoretycznej wersji Twojego ulubionego melodramatu, który podbił miliony serc. Ostrzegamy Cię, zszokuje Cię teoria, którą wymyślili fani. Chociaż na pewno ma trochę prawdy!
Społeczność fanów postanowiła poważnie rozważyć prawdziwy cel Jacka na statku. I to właśnie z tego wyszło.
Zgodnie z przypuszczalną teorią, Jack był podróżnikiem w czasie.
I ze względu na okoliczności Jack był jedynym, który mógł uratować Rose od samobójstwa na statku. W ten sposób zmienił bieg historii.
Wyobraź sobie tylko przez chwilę. Jeśli Rose naprawdę popełniłaby samobójstwo, kapitan statku musiałby zatrzymać cały statek i zacząć szukać zaginionego. Tak więc, niefortunna góra lodowa pod wpływem warunków klimatycznych stopiłaby się lub zmieniła położenie, a Titanic nigdy by się z tym nie zderzył.
Przy okazji, Jack spędzał tyle czasu z Rose tylko dlatego, że uniemożliwił jej śmierć.
Kiedy nie masz nic, nie masz nic do stracenia.
Każda teoria musi mieć dowody, więc spróbujmy to rozgryźć. Przede wszystkim Jack nie miał wówczas żadnej waluty, więc musiał podjąć ryzyko, by dostać bilet na statek.
Wygląd Jacka również powoduje podejrzenia. Jego fryzura i plecak były absolutnie nietypowe dla tej ery i pojawiły się w masowym użyciu dopiero w 1930 roku.
Jack obiecuje także zabrać Rose do wesołego miasteczka na molo w Santa Monica, które powstanie dopiero w 1916 roku.
Dlatego, podążając za wszystkimi logicznymi argumentami, Jack jest podróżnikiem w czasie, który po prostu wyruszył na poszukiwanie przygód. Albo reżyser James Cameron przegrał z historycznymi analitykami. Nie ma innego wytłumaczenia tego!