35-letnia gwiazda podium Natalia Vodyanova odpoczywa teraz z dziećmi w Japonii. Ta rodzinna podróż stała się znana po tym, jak słynny model opublikował na swojej stronie w sieci społecznej serię zdjęć przedstawiających ją i jej dzieci na tle kwitnących kwiatów wiśni.
Sakura kwitnąca i kuchnia japońska
Z każdym dniem Vodianova coraz lepiej rozumie, że brakuje jej komunikacji z dziećmi. Natalia wielokrotnie mówiła o tym w swoich wywiadach, mówiąc, że z powodu ciągłego zatrudnienia w pracy tęskni za bardzo ważnymi rzeczami. Aby naprawić ten błąd, model postanowił udać się do Krainy Wschodzącego Słońca, zabierając ze sobą 3 starsze dzieci: Lucas, Neva i Victor.
Na zdjęciach, które z pozazdroszczoną regularnością pojawiają się na Instagramie, Natalia pokazuje, jak spędza czas z chłopakami. Zdjęcia zostały wykonane nie tylko na tle kwitnących drzew i ruchliwych ulic Tokio, ale także w niedrogiej restauracji. To właśnie w zakładzie gastronomicznym można było podziwiać dzieci modelu bez stwarzania póz i patosu, ale po prostu do wchłaniania potraw kuchni japońskiej.
- Jennifer Lopez sprzedaje na aukcji swój strój z Met Gala 2018
- Natalia Vodyanova podzieliła się swoją społeczną siecią z poruszającym obrazem Antoine Arnaud i jej syna Maxima
- Natalia Vodyanova mówiła o wychowywaniu dzieci, pracując jako model i podejście do nękania
Wodyanowa opowiadała o wychowaniu dzieci
Pomimo tego, że Natalia opuściła rodzimy rosyjski kraj około 20 lat temu, nie zapomina o swoich korzeniach. Fakt, że edukacja dzieci, w której istnieje znajomość z Rosją, jest dla niej priorytetem, powiedziała w swoim ostatnim wywiadzie. Oto słowa w nim:
"Z pewnego momentu zacząłem rozumieć, że nie mam wystarczającej komunikacji z dziećmi. Dlatego teraz możesz zaobserwować złe trendy w ich wychowaniu. Zawsze było dla mnie ważne, aby dzieci mogły mówić własnym językiem. Mam na myśli rosyjski. Wszystkie moje dzieci znają ten język. Komunikujemy się w tej sprawie między sobą, a Lucas odmawia nie tylko zrozumienia go, ale także mówienia. Teraz mam okres, który wielu rodziców nazywa "straconym czasem". Kiedy Lucas się urodził, miałem tylko 19 lat. Rzucałem się między niego a pracę i dawałem mu bardzo mało czasu. Lucas był w anglojęzycznym społeczeństwie, ponieważ wtedy mieszkaliśmy w USA. Rozmawiałem z nim po rosyjsku w języku rosyjskim, ale w wieku 3 lat zacząłem zauważać, że dzieciak mi nie odpowiada. Z biegiem czasu stało się jasne, że wygodniej jest mówić po angielsku. Potem popełniłem wielki błąd, za który teraz muszę zapłacić. Zdecydowałem, że "angielski to angielski" i nie walczyłem o język rosyjski. Teraz mogę z całą pewnością powiedzieć, że poziom znajomości języka rosyjskiego w małym Maximie jest znacznie większy niż poziom wiedzy Lucasa. Próbuję to naprawić, ale to nie działa. Naprawdę chcę wierzyć, że nasza wspólna rozrywka, bez względu na miejsce, będzie miała korzystny wpływ na jego syna, a on nadal będzie mówił po rosyjsku. "