Menedżerowie Johnny Depp opowiedzieli o ekstrawagancji aktora

Czarna smuga, która wydarzyła się w życiu Johnny'ego Deppa, wraz z rozwodem z Amber Hurd, nie kończy się. Byli menedżerowie, których oskarżył o oszustwo, odpowiedzieli byłemu szefowi, wyrzucając mu za głupie marnowanie pieniędzy.

Nieuczciwe działania

W połowie stycznia 53-letni Johnny Depp ponownie stał się uczestnikiem sądowych bitew, pozywając menedżerów z Grupy Zarządzającej, która przez wiele lat była odpowiedzialna za jego finanse.

Powód oskarżył byłych biznesmenów, że cieszyli się jego zaufaniem i czerpali z niego korzyści. Według Deppa ich nieprofesjonalne zachowanie (uchylanie się od podatków, niepotrzebne pożyczki i czynsz) kosztowało go 25 milionów dolarów, które chce odzyskać.

Johnny Depp

Żyj jak najpełniej

We wtorek prawnicy Joel i Robert Mandel złożyli w ich imieniu pozew w sądzie w Los Angeles, argumentując, że sama gwiazda Piratów z Karaibów jest winna bankructwa. Dokumenty mówią, że pan Depp prowadził "beztroski, samolubny i nieodpowiedzialny styl życia" i to właśnie działania aktora doprowadziły jego majątek do nieszczęśliwego stanu.

Joel i Robert Mandel

Według finansistów, ich gwiezdny klient w nieuprzejmej formie zignorował praktyczne porady i próbował powstrzymać go od nieuzasadnionych wydatków. Na swoje obiekcje Johnny zareagował nieprzyzwoitym językiem, kontynuując życie ponad miarę.

Tak więc wydał 3 miliony dolarów na rozproszenie popiołów amerykańskiego pisarza Huntera Thompsona nad kanionem, po wystrzeleniu armaty, 18 milionach żagli na zakup 15-metrowego jachtu, kolejne 4 miliony dolarów trafiły do ​​wytwórni płytowej. A to tylko wielkie kaprysy celebrytów ...

Depp Yacht

Za miesiąc Depp wydaje na wino ponad 30 tysięcy dolarów, 200 tysięcy - na prywatny samolot, 150 tysięcy - na ochronę, 300 tysięcy - na zawyżoną liczbę asystentów.

Czytaj także

Nawiasem mówiąc, apetyty braci Mandel nie są tak duże, że wymagają od aktora 4 miliony dolarów.