Kesha powinien kontynuować współpracę z producentem gwałciciela

W weekend sąd wydał wyrok w sprawie skandalicznej sprawy Keshy i jej producenta, dr Luke'a. Według wielu dziwnych decyzji amerykańskiej Themis piosenkarz jest zobowiązany do dalszego spełniania warunków obecnego kontraktu i wydania sześciu albumów!

Prawo jest surowe

Po ogłoszeniu werdyktu skuteczna blondynka nie mogła powstrzymać rozczarowania i rozpłakała się na sali rozpraw w Nowym Jorku. Wyjaśniając swoją decyzję nie na rzecz Keshy, sędzia stwierdził, że niestety świadectwo wykonawcy było niedokładne, zbyt niejasne i nieprzekonujące dla litery prawa.

Czytaj także

Kesha twierdzi

Jesienią 2014 roku amerykańska gwiazda złożyła pierwszy pozew przeciwko kierownikowi Sony. Oskarżyła swojego mentora o straszne rzeczy. Według niej przez dziesięć lat wprowadzał ją w narkotyki i skłonność do intymności.

Pewnego razu podobno obudziła się w domu producenta nago, całe jej ciało bolało. Dziewczyna nie pamięta, jak się tam znalazła, ale jestem pewien, że między nimi był seks bez jej zgody. W 2015 r. Piękność złożyła kolejną skargę, oskarżając szefów Sony o świadomość, że kryminalne zachowanie podwładnego go zasłania.

W odpowiedzi Luke powiedział, że oskarżenia na jego podopiecznym są fałszywe i mają na celu zakończenie umowy z gigantem nagrywającym.

By the way, wielu koleżanek wsparło piosenkarkę, więc nie obojętnie na czyjeś kłopoty, Taylor Swift, przekazała Keshe 250 tysięcy dolarów, aby pomóc jej nie tylko moralnie, ale także finansowo.