Cyberprzestępcy, których utwór zaginął w rosyjskim segmencie Internetu, zostawili złośliwe linki na stronie Britney Spears na Instagramie wśród licznych komentarzy fanów 35-letniej piosenkarki popowej.
Atak na subskrybentów Spears
Dusza Britney Spears, która teraz nie myśli o tym, co złe, bezinteresownie czerpiąca przyjemność z romansu z młodym chłopakiem Samem Asgari, stała się wspólnikiem hakerów z grupy Turla, którą właściwe organy ESET, zajmujące się kwestiami bezpieczeństwa w sieci, kojarzą się z Rosją.
Atakujący użył konta piosenkarza na Instagramie do infekowania osobistych urządzeń technicznych swoich zwolenników wirusem komputerowym, odczytując z nich hasła, w tym dane bankowe i osobiste.
Jak to działa?
W tym celu przestępcy nie musieli nawet łamać strony Spears, która ma 17 milionów subskrybentów. Po prostu zostawili link pod dowolnym świeżym zdjęciem gwiazdy, dając jasno do zrozumienia, że przechodząc nad nim fani będą mogli zobaczyć gorące ujęcia Britney z pewnym mężczyzną.
Ta sztuczka działała. Klikając link, naiwni ciekawi ściągnęli na swoich gadżetach wirusa z serwera grupującego, zastanawiając się, dlaczego ich komputery, laptopy i telefony nagle oszalały.
Czytaj także- Sielanka w raju: Britney Spears i Sam Asgari nie ukrywają swoich czułych uczuć
- Wyznali się: 20 okropnych nawyków, o których mówili celebryci
- 10-gwiazdkowe matki, które zmieniły życie swoich dzieci w żywe piekło
Oszustwo zostało otwarte po skargach ofiar, których liczba nie została określona. Czujność w ogromie internetu na pewno nie zaszkodzi!