Prawnicy przybyli do penthouse'u w centrum Los Angeles, gdzie mieszkali wspólnie Ember Hurd i Johnny Depp. Policja, na wniosek aktorki, została wezwana przez jej prawnika. Amberowi nie podobał się fakt, że przedstawiciel Deppa przyszedł do jej domu i chciał zabrać jego osobiste rzeczy.
Nakaz
30-letnia Hurd uważa, że przez ten akt jej 53-letni mąż złamał nakaz sędziego, który zakazuje mu zbliżać się do niej bliżej niż 90 metrów (100 jardów).
Przerażona piękność twierdząca, że Depp regularnie ją bije, nie przeszkadza, że aktor jest teraz w Europie, rozmawia z "Hollywood Vampires", a po prostu fizycznie nie może tego zrobić.
Wyjaśnienie policji
Jak wyjaśnił pracownik wydziału, akt Deepa nie jest sprzeczny z decyzją sądu. Przyjeżdżając, kontrolowali akcje przeprowadzki, które niosły pudła, meble i obrazy z rezydencji, upewniając się, że nie ma tu Johnny'ego.
Czytaj także- To porażka: 10 najstraszliwszych strojów na festiwalu w Cannes 2018!
- A gdzie jest pierś? Amber Hurd na czerwonym dywanie Festiwalu Filmowego w Cannes
- Amber Hurd spędza czas z Vito Schnablem
Wielki jackpot
W międzyczasie prawnicy Johnny'ego skomentowali odmowę Amber zapłaty 400 000 dolarów. Przypomnijmy, aktor zaproponował jej otrzymanie 50 tysięcy dolarów przez 8 miesięcy.
Według nich Hurd uświadomił sobie, że ma prawo domagać się czegoś więcej. Zebrała już dokumenty potwierdzające, że Depp zarobił w ciągu ostatniego roku czystą sumę i będzie żądał od niego miliona dolarów miesięcznie.
| | | |
| | | |