Taylor Swift obawia się o swoje życie

Taylor Swift, która pozwała DJ-a Davida Mullera, złapała ją za pośladki, prosi sędziego o sklasyfikowanie szczegółów sprawy, uważając, że ich publikacja zagraża jej bezpieczeństwu.

Lekkomyślny akt

W 2013 roku były prezenter jednej ze stacji radiowych o nazwisku David Muller przyszedł na koncert Taylora Swifta, a będąc za kulisami, przekonał wokalistę kraju do zrobienia z nim zdjęcia. Mężczyzna postanowił nie tylko zdobyć pamiątkowy strzał, ale także dotknąć gwiazdy. W momencie strzelania przejechał ręką pod spódnicą i chwycił pośladki Taylora. Piosenkarz wrzasnął i pchnął łajdaka, który został wyrzucony z sali.

Po tym, jak piosenkarz zaapelował do policji i oskarżył Müllera o molestowanie seksualne, został wyrzucony z pracy. W tym samym czasie nie przyznaje się do winy, argumentując, że doszło do absurdalnego wypadku. Podobno chciał zabrać swoją dziewczynę, która stała obok Swift, za rękę i ewentualnie przypadkowo dotknął piosenkarki, ale nie dotknął jej piątego punktu.

David Muller

Sprawy sądowe

Postępowanie sądowe w tej sprawie trwało kilka lat. W odpowiedzi na zarzuty Taylor wniosła powództwo wzajemne, mówiąc, że z powodu jej oszczerstwa został wyrzucony z wysoko płatnej pracy. A pewnego dnia historia stała się kontynuacją ...

27-letnia aktorka miała poważne powody, by obawiać się o swoje życie. Co dokładnie spowodowało takie myśli w głowie Swifta, nie jest określone. Prawnicy celebryty w jej imieniu domagali się zachowania w tajemnicy transkrypcji przesłuchań zawierających dane osobowe.

Czytaj także

Według plotek Taylor, który ma już dość niewystarczających fanów, zaczął otrzymywać wiadomości o groźbach natury seksualnej od nieznanego obrońcy Müllera. Ponadto osoby niezrównoważone psychicznie mogą czytać zmysłowe szczegóły incydentu i być zainspirowane przez nich, przedstawiciele piosenkarza wyjaśniają prośbę do sądu.

Taylor Swift