Amerykańskie gliny zajęły dokładnie dwa dni, by znaleźć klejnoty skradzione z autobusu Drake'a w Phoenix. Biżuteria została bezpiecznie i nienaruszona zwrócona raperowi.
Kradzież poprzez celowanie
Muzycy Futher i Drake w wynajętym autobusie jeżdżą przez miasta USA w ramach trasy koncertowej. We wtorek raperzy przybyli do Arizony, aby porozmawiać z fanami.
Późnym wieczorem, gdy w przyczepie zaparkowanej na parkingu nikogo nie było, złodziej wszedł do domu na kółkach i ukradł teczkę Drake'a. Wracając ze sceny, wykonawca odkrył utratę walizki i podniósł alarm, wyjaśniając, że zawiera biżuterię wartą 3 miliony dolarów.
Gorąco na szlaku
Policja natychmiast rozpoczęła dochodzenie, po przestudiowaniu nagrań z kamer CCTV znajdujących się na obrzeżach areny sportowej i rozrywkowej w Phoenix, gdzie odbył się pokaz.
Udało im się ustalić tożsamość podejrzanego. Byli 21-letnim pracownikiem Talking Stick Resort Arena o nazwie Travion King. Strażnicy zakonu znaleźli jego brakujące przedmioty wartościowe, których nie udało mu się sprzedać.
Warto zauważyć, że mężczyzna został aresztowany zanim został umieszczony na liście poszukiwanych. W środę nielegalnie wkroczył na terytorium University of Arizona.
Czytaj także- Jak zakończy się związek między Nike i Drake'em?
- Artysta trolluje gwiazdy "zakrzywionymi portretami", a Internet jest nim zachwycony!
- To tyle, albo 5 najbardziej szalonych i ekstrawaganckich aktów gwiezdnych!
Przy okazji okazało się, że prawdziwym właścicielem kosztownej kolekcji biżuterii nie był Drake.
| | | |