Zjawisko Całunu Turyńskiego ujawnia się. Czy ciało Chrystusa zostało w nim owinięte po śmierci?
Naukowcy zaprzeczają samemu faktowi istnienia Boga, czasami stają przed zagadkami, do których nauka nie jest w stanie znaleźć wytłumaczenia. Dla sceptyków, którzy wierzą, że Święty Ogień w Jerozolimie jest tylko powtarzającym się uderzeniem pioruna, najbardziej tajemniczym chrześcijańskim fenomenem pozostaje Całun Turyński. Czy twarz Stwórcy lub jej historia naprawdę na nim wydrukowały - piękna bajka na temat biblijny?
Historia Całunu
O Całunie wspomniano we wszystkich czterech księgach Ewangelii. W księgach Mateusza, Marka, Łukasza i Jana, z niewielką rozbieżnością, mówi się o czterometrowym lnianym obrusie, w którym Józef owinął ciało Jezusa Chrystusa po tym, jak został usunięty z ukrzyżowania. Po cudownym zmartwychwstaniu Chrystusa ten sam kawałek materiału znaleziono w trumnie. Ledwie odróżnia odcisk męskiej sylwetki od ran w obszarze stóp, głowy, ramion i klatki piersiowej.
"Gdy nastał wieczór, przybył bogaty człowiek z Arymatei w imię Józefa, który również uczył się u Jezusa; przybył do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat nakazał oddanie ciała; i podnosząc ciało, Józef owinął je czystą szmatką i położył w swojej nowej trumnie, którą wyrzeźbił w skale; i wlewając duży kamień do drzwi trumny, wycofali się "
Pierwsze podejrzenia, że historia Całunu - niczym więcej niż fantazją, zostały sprowokowane przez modę kościelną w Bizancjum XI wieku. Wśród tamtejszych kapłanów ołtarz pokrywa się obrazem Chrystusa - w rzeczywistości kopia, ten sam żałobny całun - zaczęła być popularna. W każdym kościele w Konstantynopolu można znaleźć kilka takich okładek.
Pierwszy raz o oryginale Całunu Turyńskiego w historii znany jest w 1353 roku. Francuski rycerz Geoffroy de Charney w swojej posiadłości pod Paryżem wystawia całun na cześć, chętnie pokazując go wszystkim i opowiadając historię płótna. W 1345 r. Brał udział w kampanii przeciwko jarzmowi tureckiemu, gdzie w walce udało mu się zdobyć chrześcijańską świątynię w rękach. Dzieło Geoffreya zostało ocenione przez rodzinę królewską: zbudowali kościół wokół całunu i pielgrzymowali do niego.
Rogi szybko się wzbogacili i przekazali całuny potomkom, gdy Anglicy najechali na posiadłość. Zabrali ją do Szwajcarii i sprzedali z zyskiem książętom Sabaudii. Szlachetna rodzina zaprosiła ekspertów z Watykanu do zbadania całunu. ich werdykt brzmiał tak:
"Typowy rysunek, który nie ma wartości".
W 1983 r. Diukowie zostali przekazani Turynowi - Watykan stał się jego właścicielem, który wiele lat temu uważał go za bezużyteczny kawałek materiału.
Wstrząsające wyniki badania Całunu
Tak więc świątynia jest lnianą szmatką z dwoma męskimi obrazami. Medycyny sądowe uważają, że osoba owinięta w nią była ofiarą gwałtownej śmierci, przed którą był torturowany przez biczowanie. Po jednej stronie jest jego twarz z złożonymi rękami i nogami. Z drugiej - tył tej samej osoby z siniakami. Przeprowadzone przez nich badania potwierdziły, że odcisk na tkance pojawił się, gdy zwinięto w nią zwłoki.
Wersja kryminologów zmusiła do wydobycia z zakurzonej biblioteki watykańskich zapisów o incydencie, który wydarzył się pod koniec XIX wieku. Fotograf Secondo Pia zrobił kilka zdjęć, a wraz z manifestacją negatywu zobaczył wyraźny ślad Jezusa Chrystusa. I na tym mniejsze niuanse twarzy były bardziej zauważalne niż na samej tkaninie.
"Pracując z negatywami filmu w ciemności laboratorium fotograficznego, nagle zobaczyłem, jak pozytywny obraz Jezusa Chrystusa zaczął pojawiać się na płycie fotograficznej. Od tego czasu nie było ograniczeń co do ekscytacji. Spędziłem całą noc sprawdzając i dwukrotnie sprawdzając odkrycie. Wszystko było dokładnie takie: na Całunie Turyńskim odciśnięty został negatywny obraz Jezusa Chrystusa, a pozytywny można uzyskać, robiąc negatyw z Całunu Turyńskiego "
Czy sceptycy udowodnili coś przeciwnego?
W 1988 r. Odnotowano jedyny przypadek w historii, kiedy Rzym zezwolił na odcięcie małego kawałka całunu do badania. Został podzielony na trzy części i wysłany do różnych części świata: University of Arizona, Politechniki w szwajcarskim Zurychu i University of Oxford w Wielkiej Brytanii. Naukowcy zgodzili się, że tkanina została stworzona w okresie między 1275 a 1381 rokiem. Przekątna droga tkania, ich zdaniem, potwierdza niemożność jej stworzenia w starożytności - metoda ta została wymyślona w średniowieczu. Były niewzruszone w wynikach diagnozy, ponieważ wykorzystywały najnowszą technologię: skanowanie w ultrafiolecie, spektroskopię i datowanie radiowęglowe.
Niewyjaśnione wydarzenia związane z Całunem Turyńskim
Wątpić w dokładność współczesnej technologii, rozumowanie historyków i archeologów. Podczas gdy przyrządy naukowe udowodniły, że całun jest wykonany z bawełny, naukowcy przegapili ważną właściwość tej tkaniny. Bawełna jest podatna na gnicie, więc tkanina z nadrukiem po prostu nie przetrwałaby do dnia dzisiejszego - w przeciwieństwie do lnu. Wszystkie tkaniny stworzone w średniowieczu były mieszane: dodawały wełnę lub bawełnę. Czy dla fałszerzy ma sens tworzenie specjalnej maszyny tkackiej wykonanej w 100% z lnu?
Całun można nazwać "piątą Ewangelią", choćby dlatego, że analiza potwierdza, że ślady na niej są plamami ludzkiej krwi. Na czole widoczne są odrzuty strumieni krwi naczyniowej. Mogli wyskoczyć z korony cierniowej: jego ciernie uderzyły w skórę, przebiły ją i spowodowały obfite krwawienie. Krew miesza się ze starożytnymi mikroorganizmami i pyłkami roślin, które rosną wyłącznie na terytorium Palestyny, Turcji i Europy Środkowej.
Fakt, że obraz jest reprezentowany w żółto-brązowych odcieniach, tłumaczy się zadziwiającą hipotezą. Podobne zabarwienie można nadać tkance tylko poprzez chemiczne odkształcenie cząsteczek tkanek, które występuje podczas ogrzewania lub przechodzenia przez promieniowanie ultrafioletowe. To jeszcze raz potwierdza fakt, że Całun Turyński był świadkiem nie tylko śmierci, ale także zmartwychwstania Jezusa.
W 1997 roku Całun udowodnił swoją świętą moc. Podczas przygotowań do obchodów 100. rocznicy pierwszych badań naukowych świątyni w Turynie doszło do poważnego pożaru. Jeden ze strażaków poczuł niesamowity przypływ energii. Udało mu się bez trudu rozłożyć ognioodporny i kuloodporny szkielet sarkofagu, który jest poza kontrolą zwykłej osoby. Jak inaczej nazwać to wydarzenie, jeśli nie cudem Całunu Turyńskiego?