Nowa rozmowa Scarlett Johansson dotycząca świeżego problemu Cosmopolitan

Piękna kobieta i utalentowana aktorka o dźwięcznym imieniu! Tak mówią dziennikarze o Scarlett Johansson i w pełni się z nimi zgadzamy. Jasna amerykańska gwiazda znów jest w centrum uwagi, ponieważ aktywnie kręci filmy, które przynoszą dochody rzędu wielu milionów dolarów. Dziewczyna pojawiła się na okładce amerykańskiej edycji Cosmopolitan, pokazując krótką fryzurę i "korporacyjny" uwodzicielski dekolt. W wywiadzie z reporterami Scarlett pozwoliła sobie na rozmowę o delikatnych szczegółach swojego życia osobistego, a nawet przypomniała sobie szaloną miłość, która sprawiła, że ​​po prostu straciła głowę.

- Nawet takie śmiertelne cuda, jak czasami zakochuję się w uszach! To prawda, zdarzyło mi się to bardzo dawno temu. Był czas, kiedy byłem całkowicie zafascynowany mężczyzną. Nie byłem sobą i od czasu do czasu złapałem się na tym, że myślę: co ja robię? Zdałem sobie sprawę, że takie związki należy powstrzymać i jak najszybciej, w przeciwnym razie mogą wyciągnąć całą energię ze mnie, - gwiazda się otworzyła.

Czytaj także

Spotkania i rozstania

Aktorka krótko wspomniała o swoim ślubie z Ryanem Reynoldsem. Zauważyła, że ​​bardzo trudno jest budować harmonijne relacje w rodzinie aktorskiej, zwłaszcza gdy obaj partnerzy aktywnie budują karierę i istnieje między nimi konkurencja.

Pomimo nieudanego doświadczenia trzyletniego małżeństwa Scarlett zaryzykowała i wróciła pod nawą. Jest bardzo szczęśliwa w swoich relacjach z francuskim dziennikarzem Romanem Doriakiem.

Miejskie szczury i przeprowadzka do Paryża

"Wydaje mi się, że jesteśmy prawdziwymi miejskimi szczurami." Dorastałem w Nowym Jorku, a mój mąż jest w Paryżu. Prawdopodobnie fajnie jest mieszkać gdzieś na przedmieściach, ale ja nie mam nic do zmiany miejskiej dżungli! Przeniesienie się do Paryża jest najlepszą rzeczą, jaka mi się przydarzyła. Oczywiście są pewne problemy. Jest nas teraz trzech, a z powodu mojej pracy muszę zanieść całą moją rodzinę (mojego męża i moją jednoroczną córkę Rose) do Nowego Jorku, a następnie z powrotem do Paryża. Ale jestem szczęśliwy - powiedziała gwiazda filmów "Ona" i "Lucy".

Precz z szowinizmem!

W rozmowie z Cosmopolitanem Scarlett mówiła nie tylko o swoim życiu osobistym, ale także o swojej pracy. Podniosła kwestię nierównej płacy dla kobiet i męskich aktorów.

- O tym zaczął mówić Jennifer Lawrence. Popieram to, chociaż na szczęście nie spotykam się z poważną dyskryminacją. Szczerze pracuję i dobrze zarabiam, ale wiem, że taki problem istnieje. Jestem pewien, że każdy z nas stanął w obliczu sytuacji, kiedy byliśmy niedopłacani, a to nie jest w porządku. To jedna z kwestii feminizmu i emancypacji "- dodała pani Johansson.