Miłość to: tragiczna historia miłosna dla pary, która dała światu słodki liniowiec!

Każdy z nas zna smak i aromat kostki do żucia "Love is ...", ponieważ wszyscy kochankowie ją kupują, pomimo tego, ile mają lat - siedemnaście czy pięćdziesiąt. Chociaż nie, kogo zwodzimy?

Chcemy tylko bardzo szybko wdrożyć owijkę, aby zobaczyć słodką wkładkę, z której serce zaczyna podskakiwać zdradziecko, a twarz rozchyla się w uśmiechu ...

Ale dziś niewiele osób wie, że malowane sceny z udziałem dziewczyny i jej chłopaka, a także wzruszające podpisy urodziły się nie przez przypadek, ale były adresowane do ukochanej żony artysty. I uwierzcie mi, ich historia miłosna jest nie mniej delikatna, przenikliwa i tragiczna niż słynne postacie z "Love is ...".

W wieku 19 lat nowozelandzki animowany rysownik Kim Grove pojechał na świat, ale po 6 latach jej podróż musiała zostać "zatrzymana" w Kalifornii - właśnie tam serce dziewczyny zostało podbite przez młodego włoskiego Roberta Casali i od tego momentu można dokładnie powiedzieć, że miłośnicy całego świata mają swój własny symbol!

Tak więc mówią, że wtedy Kim była zbyt nieśmiała i nie mogła bezpośrednio powiedzieć o swoich uczuciach - zaczęła rysować je na serwetce. Początkowo szkice okazały się tylko małą kropelką, aż w końcu zamieniła się w nagą, pulchną dziewczynę, zakochaną w chłopaku, którego imię dokładnie zaczynało się od litery "R", ponieważ to była jej malowana Kim rysowana na piasku w komiksie w 1971 roku!

W tym samym roku Kim i Roberto pobrali się, a nawet w tym samym kościele w Nowej Zelandii, w którym rodzice panny młodej składali śluby.

Nawiasem mówiąc, pod koroną dziewczyny poszła do korony stokrotek i welony, które pojawiły się na jej bohaterce!

Ale historia "kochanków na serwetkach" wcale się w tym nie kończyła, ale wręcz przeciwnie - dzięki produkcji Roberta rysunki były już drukowane w "Los Angeles Times", a następnie były oglądane przez mieszkańców 60 krajów na wstawkach, kubkach, koszulkach i plakatach!

I pomimo tego, że postacie nadal nie miały oficjalnej nazwy, wszyscy doskonale rozumieli, że reprezentowali siebie jako Roberto i Kim.

Gdy komiks zyskał popularność na całym świecie, artystka żartowała, że ​​napisze romantyczne piosenki o swojej miłości, ale, niestety, skoro nie ma takiego daru, musiała narysować wszystko!

Wylosowani Kim i Roberto doświadczyli na papierze wszystkich etapów relacji, które Kim i Roberto doświadczyli - znajomości, małżeństwa, narodzin dzieci (synów Stefano i Dario), a nawet utraty ulubionych zwierząt (para przy grobie o imieniu Fido)!

Ale, niestety, szczęście rodziny Kasali nie było tak długie jak bohaterów komiksu - w 1975 roku zdiagnozowano u Roberta nieuleczalny etap raka w agresywnej formie, a przez ważny czas ze swoją ukochaną Kim ufał, że narysuje kochające postacie animatorowi Billowi Espri.

Po operacji Kim powiedziała mężowi, że od teraz nie potrzebuje żadnych cennych podarków, ponieważ przede wszystkim marzy o tym, by mieć czas na zajście w ciążę przed śmiercią. Następnie lekarze zamrozili spermę Roberta, aw 1976 roku, w wieku 31 lat, zmarł. I pomimo tego, że malowane postacie na setkach wkładów radośnie spotkały się ze starością, tego dnia Kim namalowała swoją bohaterkę w pobliżu nagrobka.

Nie uwierzysz, ale po 16 miesiącach, dar Kim się spełnił - dzięki zamrożonej spermie urodziła trzeciego chłopca Milo! To prawda, że ​​jeśli w Europie wdowa i jej noworodek otrzymały wsparcie, nazywając dziecko w prasie "cudownym dzieckiem", Watykan nazwał ten akt "obrazą moralności".

"Milo urodził się dzięki miłości rodziców", wtedy Kim odpowiedział na krytykę, "śniłyśmy o nim do śmierci Roberta. A jeśli mój mąż żył, urodził się tak samo, ale tylko w małżeństwie. Co zmienia śmierć? "

Niestety, Kim nie udało się pozostać dłużej w kręgu swoich ulubionych dzieci - zdiagnozowano raka wątroby i kości, aw wieku 55 lat zmarła w domu w Surrey (Anglia).

Dziś starszy syn Stefano nadal wiedzie miłość i życie rodziców, a bohaterowie, którzy lubią świat, są poruszeni jego Lovstory dzięki Billowi Espri, choć zgodnie z umową, na wszystkich zdjęciach nigdy nie przestanie podpisywać Kima ...