W ostatni weekend, tuż pod zamknięciem Festiwalu Filmowego w Cannes, 27-letnia aktorka, której nazwisko nie zostało oficjalnie wypowiedziane w interesie śledztwa, oskarżyła "francuskiego Spielberga", 59-letniego Luca Bessona o gwałt.
Poważne roszczenia
Uczciwe imię Luc Besson było zagrożone! W sobotę władze francuskie potwierdziły mediom, że prowadzą dochodzenie w sprawie zarzutów przemocy seksualnej wniesionych przeciwko dyrektorowi Lucowi Bessonowi, który kategorycznie zaprzecza przestępstwu.
W piątek młoda aktorka złożyła oświadczenie do organów ścigania, mówiąc, że w przeddzień, w czwartek, Besson popełniła przeciwko jej gwałtownych działań, które miały charakter seksualny. Aby uniknąć oporu, rzekomo wlewał jej leki do herbaty. Kiedy się obudziła, znalazła na stole ogromną ilość pieniędzy, zdając sobie sprawę, że została zgwałcona.
Odcinek, według ofiary, miał miejsce w pokoju hotelu "Bristol" w Paryżu.
Znajomy przez długi czas
Według osób, których dotyczy skarga, domniemana skarżąca to nieznana aktorka Sand Van Roy, która wcześniej pracowała z Besson, występując w epizodycznych rolach w "Taxi-5", "Walerianie i mieście tysięcy planet", autorstwa reżysera.
Van Roy poinformowała, że wcześniej miała stosunki seksualne z Besson za obopólną zgodą, ale tym razem zdecydował się użyć jej bez zgody, gdy była nieprzytomna.
Czytaj także- Supermodelka Kara Delevin będzie nową gwiazdą Luke'a Bessona?
- Luc Besson jest karany za plagiat
- Salma Hayek opublikowała w Internecie rzadkie zdjęcie ze swojego pierwszego Oscara
Prawnik reżysera potwierdził fakt znajomości Luke'a z dziewczyną, ale kategorycznie zaprzecza wszelkim niewłaściwym działaniom swojego gwiezdnego klienta w stosunku do niej.