Rozstanie Katy Perry i Orlando Bloom wywołało wiele hałasu. W prasie pojawiła się informacja o zdradzie aktora, ale fakty świadczą o tym, że byli kochankowie nie obrażają się nawzajem. Piosenkarz bardzo uprzejmie skomentował zerwanie z aktorem, a pies Katie wciąż jest w Orlando.
Od pierwszych słów
Dwa dni po przyjęciu Oscara w Vanity Fair przedstawiciele Katy Perry i Orlando Bloom potwierdzili pogłoski o przerwie w ich historii miłosnej. Aby zapobiec fali plotek, piosenkarka postanowiła przerwać ciszę i po raz pierwszy skomentowała zerwanie z chłopakiem, który był razem od prawie roku.
W czwartek na swojej stronie na Twitterze pisała, nie wymieniając imion:
"Co powiesz na inny świat w 2017 roku? Możesz zaprzyjaźnić się i kochać swoich byłych partnerów. Nikt nie jest ofiarą ani złym człowiekiem, ciesz się życiem! ".
- Cena za noc miłości: Orlando Bloom oskarżony o zniszczenie kariery aktorskiej
- Trudno o tym wiedzieć: Katy Perry w kosmetycznej masce wystraszyła paparazzi
- Przegrana Katy Perry zmieniła włosy i kolor włosów
Ładny szczeniak
Słowa 32-letniej Cathy, która utrzymywała ciepłe przyjacielskie relacje z 40-letnim Orlandem i nie trzymają się zła przeciwko niemu, potwierdzają jej działania. Piosenkarz ufa aktorce z psem rasy kavapu o imieniu Butters.
Dzień przed tym, jak dziennikarze powiedzieli o końcu powieści Perry'ego i Blooma, gwiazda Piratów z Karaibów opublikowała na portalach społecznościowych selfie z zabawnym szczeniakiem i zdjęciami wesołego spaceru wzdłuż plaży. W odpowiedzi Cathy "Liknula" urocze zdjęcie Orlando i Butters.