Na początku sierpnia na dużych ekranach miała miejsce długo oczekiwana premiera "składu samobójców". Podczas gdy niektórzy widzowie krytykują fabułę filmu i grę aktorów, jedna z aktorek, która grała w tłumie, postanowiła rzucić drewno na opał, oskarżając Jareda Leto o molestowanie seksualne.
Nieprzyjemne wrażenia
Pewna Ariana Bellamar powiedziała, że na planie taśmy z nią, "zdarzył się" problem. Według niej aktorka jednej z głównych ról ją męczyła. Po chwili młoda dama nazwała Jareda Leto, który grał Jokera.
Dziewczyna i Lato zostały sfilmowane razem w scenie w klubie ze striptizem, a według "rannych" Jared zachowywał się zbyt wyzwolony. "Namiętnie warknął", pocierając spodnie, kiedy był blisko.
Czytaj także- 10 znanych osobistości, które okazały się nie takie, jakimi są
- Tych 18 gwiezdnych mężczyzn pieprzy zarówno długie, jak i krótkie włosy!
- Rita Ora przyszła do MTV EMA w szlafroku i brylantach
Pełna klauzula
Przedstawiciel Jareda natychmiast skomentował historię panny Bellamar, nazywając jej historię fikcją, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. W tym przypadku sama Ariana, jak się wydaje, wcale się nie denerwuje i nie denerwuje się latem, ma pięć minut sławy i nie ma czasu, by odpowiadać na wiadomości na Facebooku. W komentarzach "ofiary" Joker napisał:
"Praca z panem Leto była wyjątkowym doświadczeniem, które spada raz w życiu."
| | | |