Nawet status gwiazdy kina światowego nie pomógł Mattowi Damonowi w zorganizowaniu trzech córek w jednej z najlepszych prywatnych szkół w Nowym Jorku, Saint Ann's School, która bardzo zdenerwowała zwycięzcę Oscara.
Wszystko co najlepsze dla dzieci
Niedawno Matt Damon ogłosił, że na jakiś czas zrezygnuje z pracy, by zostać z rodziną. Wraz z żoną Luciana, Bosanem Barroso, postanowili przenieść się z Los Angeles do Nowego Jorku i zaczęli szukać szkoły dla 10-letniej Isabelli, 7-letniej Gii i 5-letniej Stelli. Wybór aktora przypadł na Saint Ann's School, mieszczącą się na Brooklynie, w roku studiów, który kosztuje 42 tysiące dolarów.
Czytaj także- Top 25 amatorskich skeczy dla filmów nagrodzonych Oscarem
- Blake Lively, Nicole Kidman, Matt Damon i inne gwiazdy gratulowały gazecie Urals Kopeysky Rabochy
- Przeciwko Mattowi Damonowi otwarcie wystąpili Alisa Milano i Minnie Driver
Od strony bramy
Kiedy Matt poprosił dyrektora placówki oświatowej o zapisanie swoich szkolnych dziewcząt, odmówiono mu. Okazało się, że kilka tygodni przed rozpoczęciem roku szkolnego zajęcia zostały w pełni zrekrutowane i po prostu nie było w nich wolnych miejsc.
Jak powiedział poufny, Damon nawet próbował osobiście porozmawiać z kierownictwem Szkoły Świętej Anny, ale został kulturowo wyjaśniony, że zasady są takie same i nie obchodzi ich, jak dobrze znani, bogaci i wpływowi są ich rodzice. Teraz aktor w pogotowiu ratunkowym szuka miejsca, w którym ma dołączyć swoje potomstwo.
| | | |