Christy Tarlington nie radziła sobie z psami podczas kampanii

Pewnego dnia słynny model Christy Turlington został zaproszony przez Maybelline do filmowania swoich produktów. Założono, że podczas reklamy kobieta będzie pięknie chodzić ulicami Nowego Jorku z dwoma danami, a po pracy nad nią miała odbyć się sesja zdjęciowa.

Bardzo trudno jest pracować ze zwierzętami

Od samego początku praca jakoś się nie udała: zaczęła mżawka i było wystarczająco chłodno na ulicy, a zgodnie z ideą Maybelline model musiał zostać nakręcony w jednej sukience. Poza zimną pogodą psy, które także brały udział w strzelaninie, były nerwowe.

Kiedy Christy Tarlington przybyła na miejsce strzelania i zabrała smycze danesów, wszystko było w porządku, ale gdy tylko kamera została włączona i wymówiono słowo "motor", psy przestały słuchać. Podwójne było tak bardzo, że Christy była bardzo zimna. Nie jest jasne, jak długo by to trwało, gdyby po następnym słowie "motor" psy nie skakały gwałtownie, ciągnąc za sobą model. Kobieta była tak przerażona, że ​​strzelanie musiało zostać przełożone na jakiś czas. Po tym incydencie skomentowała swoją pracę następująco: "Jestem gotów na różne trudności, ale najbardziej nieprzewidywalnym i trudnym jest strzelanie do zwierząt lub dzieci".

Czytaj także

Christy Tarlington to słynny model światowej klasy

Model amerykański był bardzo poszukiwany w latach 90. i był uważany za model wysokiego poziomu. Została zaproszona na pokazy i sesje zdjęciowe z Naomi Campbell, Lindą Evangelista, Claudią Schiffer, Heleną Christensen i Cindy Crawford. To w tym okresie zaczęła pracować z takim gigantem jak Maybelline. Jej pierwsza umowa z firmą została podpisana w 1991 r., Co zapewniło nagrodę w wysokości 800 000 $ na 12 dni kręcenia filmu.