10 przeklętych przedmiotów, które faktycznie istnieją

Czy wierzysz, że przedmioty są w stanie przenosić negatywną energię, ranić a nawet doprowadzić do śmierci ich właścicieli?

W naszej kolekcji znajdują się faktycznie przedmioty związane z mistycznymi wydarzeniami i spowite mrocznymi legendami.

Doll Robert

Ta lalka o imieniu Robert jest przechowywana w muzeum na wyspie Key West na Florydzie. Uważa się, że Robert jest urzeczony i może przynieść nieszczęście.

Wszystko zaczęło się w 1906 roku. Na wyspie Key West żył bogaty i okrutny plantator o imieniu Otto. Bardzo źle traktował swoich sług, nie oszczędzał ich. Jeden z nich, który jest właścicielem magii voodoo, ukrywał gniew u mistrza i postanowił zemścić się na nim. Ze słomy zrobił lalkę metrową, urzekał ją i podarował synowi swego pana, Roberta. Chłopiec był tak zafascynowany prezentem, że nazwał lalkę swoim imieniem.

A potem dziwne rzeczy zaczęły dziać się z dzieckiem. Godzinami rozmawiał z nową zabawką, krzyczał w nocy i cierpiał z powodu koszmarów. Domownicy twierdzili, że usłyszeli przenikliwy śmiech nowej lalki i zobaczyli, jak przebiega ona po domu. W końcu chłopak zaczął bać się Roberta i wrzucił na strych straszną zabawkę. Tam lalka upadła, aż do śmierci właściciela w 1972 roku. Potem dom został sprzedany innej rodzinie. Mała córka nowych właścicieli szybko znalazła zabawkę i zaczęła się nią bawić. Ale już wkrótce Robert zamienił jej życie w piekło. Według dziewczyny wyśmiał ją, a nawet chciał zabić ...

Numer telefonu 359 888 888 888

Ten numer telefonu należał do bułgarskiej firmy telekomunikacyjnej "Mobitel". Najpierw został użyty przez właściciela tej firmy Vladimira Grishanova, który nagle zmarł na raka w wieku 48 lat. Następnie numer trafił do władzy kryminalnej Konstantina Dymitrowa. W 2003 roku Dimitrow został zastrzelony przez zabójcę w Holandii.

Następnym właścicielem numeru był Konstantin Dishlev, zajmujący się handlem narkotykami. Został także zabity.

W przyszłości właściciele nieszczęsnego numeru byli jeszcze kilkoma osobami, których życie zakończyło się tragicznie. W rezultacie firma komórkowa zdecydowała się zablokować numer.

Annabelle Doll

Ta szmaciana lalka, zakupiona w ręcznym sklepie z artykułami używanymi, została przekazana siostrze Donnie przez matkę. Lalka osiadła w mieszkaniu, które Donna sfilmowała ze swoją przyjaciółką Angie.

Wkrótce dziewczyny zaczęły dostrzegać dziwne rzeczy. Kiedy wrócili do domu, lalka w ogóle nie znajdowała się w miejscu, w którym ją zostawili, a czasami była to krew na rękach. Nieco później, Donna i Angie zaczęły odkrywać w mieszkaniu dziwne notatki z prośbami o pomoc, napisane pismem dziecięcym. Zaproszone medium powiedziało, że dawno temu w tych miejscach mieszkała Annabel, która zmarła w wieku 7 lat. To jej dusza wpadła w lalkę.

Gdy duch spadł na przyjaciela Donny i spowodował krwawe rany, dziewczyna zwróciła się do słynnych badaczy zjawisk paranormalnych Edu i Lorraine Warren. Po rytuale egzorcyzmów Warren zabrał ze sobą lalkę i umieścił ją w swoim muzeum okultyzmu, gdzie jest przechowywany do tej pory.

Suknia ślubna od Anny Baker

W 1849 roku Anna Baker, córka zamożnego przemysłowca z Pensylwanii, zakochała się w prostym robotniku i chciała go poślubić. Ale ojciec dziewczynki nie chciał o tym słyszeć, a młody człowiek z miasta przeżył. Wtedy nieszczęśliwa Anna przysięgła, że ​​nigdy nie wyjdzie za mąż i dotrzyma obietnicy, zmarła w 1914 r. Jako stara pokojówka. Dwaj bracia Anny nie zostawili swoich potomków, a posiadłość Bakera zamieniła się w muzeum. W dawnej sypialni Anny za szybą jest przechowywana jej suknia ślubna, którą kupiła w nadziei na ślub z kochankiem, ale nigdy nie wkładała ...

Pracownicy muzeum twierdzą, że podczas pełni księżyca sukienka sama się porusza, kołysząc się z boku na bok, jakby chcąc wydostać się z niewoli i połączyć ze swoją nieszczęśliwą gospodynią ...

Lustro z plantacji Myrtlees

Plantacja Myrtles w Luizjanie uważana jest za przeklęte miejsce, które jest przepełnione duchami. Jedną z najstraszniejszych rzeczy tutaj jest lustro z 1980 roku. Naoczni świadkowie twierdzą, że w lustrze ludzie często pojawiają się w starych ubraniach, a także w odciskach dziecięcych dłoni.

Według legendy w latach dwudziestych miały miejsce straszne wydarzenia. Właściciel plantacji miał pokojówkę o imieniu Chloe, która kiedyś została przyłapana na słuchaniu gospodyni. Właściciel był zły, nakazał pokojówce, żeby odciąły ucho i wysłały ją do pracy na polu. Chloe postanowiła zemścić się na przestępcy i na urodziny swojej córki upiekła zatrute ciasto, mieszając w ciasto trujące oleandrowe kwiaty. Właściciel odmówił traktowania go, ale jego żona i dwie małe córki zjadły truciznę i zmarły tego samego dnia w mękach. Słudzy, obawiając się gniewu swego pana, chwycili Chloe i powiesili ją na drzewie. Od tego czasu duchy Chloe i jej trzech ofiar chodzą po domu i często pojawiają się w lustrze ...

Lalka Bailo

W 1922 r. Rodzice małej dziewczynki, Rosie McNee, zwrócili się ku marionetkom, by uhonorować Charlesa Winkcoxa prośbą o zrobienie lalki dla córki. Krążyły pogłoski, że lalki stworzone przez Winkox mogły odstraszyć samą śmierć, a mała Rosie była bardzo bolesna, a jej rodzice mieli nadzieję uratować jej życie nową zabawką.

Winkox zrobił świetną lalkę dla Rosie, ale dziecko zmarło zaledwie dwa dni po otrzymaniu jej w prezencie ... Dziewczynka została pochowana wraz z nową dziewczyną, której nigdy nie wypuściła z ramion. Po chwili ciało Rosie zostało ekshumowane, ponieważ policja podejrzewała, że ​​dziecko może zostać otrute. Kiedy trumna została otwarta, lalka obok dziewczyny nie była ...

Kilka lat później matka Rosie zobaczyła bardzo podobną lalkę w sklepie ćpuna i ją kupiła. Po chwili ojciec Rosie zmarł w tajemniczych okolicznościach. Pozostawiona sama sobie, nieszczęśliwa matka popadła w szaleństwo i raz wyrzuciła się przez okno, przyciskając do niej córkę. Przed śmiercią szepnęła:

Och, Bailo Baby, Bailo Baby

Od tego czasu lalka zdołała zmienić wielu właścicieli. Teraz jest w Pradze, w muzeum okultyzmu, które należy do Vlada Taupesha.

Malowanie z płaczącym chłopcem

Istnieje cała seria portretów płaczących dzieci. Wszystkie z nich w latach pięćdziesiątych napisał włoski artysta Giovanni Bragolin. Reprodukcje tych obrazów były kiedyś popularne wśród Brytyjczyków i zdobiły wnętrza wielu londyńskich rezydencji. A w 1985 roku nagle zaczęły pojawiać się doniesienia, że ​​w domach, gdzie wiszą portrety płaczących dzieci, szczególnie są pożary. Jednak reprodukcje zawsze pozostawały nietknięte. Wydawało się, że obrazy w jakiś tajemniczy sposób przyciągają ogień, ale same się nie palą.

Media twierdzą, że obrazy przyciągały duchy sierot, które zginęły podczas II wojny światowej. W końcu gazeta "The Sun" zorganizowała ogromny pożar, w którym każdy mógł spalić te cholerne obrazy. Rzeczywiście, wszystkie reprodukcje z płaczącymi dziećmi paliły się bardzo powoli ...

Vaza Bassano

Ten antyczny srebrny wazon został podarowany neapolitańskiej dziewczynie w przeddzień ślubu. Tego samego dnia młoda panna została znaleziona martwa z wazą w dłoni.

Wazon pozostał w rodzinie dziewczynki i przekazywano go z pokolenia na pokolenie, dopóki nie zauważyli, że wszyscy, którzy posiadali tę złowieszczą pamiątkę, zakończyli życie tragicznie.

Następnie członkowie rodziny umieścili wazę w pudełku wraz z notatką "Uważaj ... Ten wazon przynosi śmierć" i ukrył się w bezpiecznym miejscu. W 1988 r. Znaleziono skrzynkę i wazon został sprzedany na aukcji, mądrze ignorując zawartość notatki. Mężczyzna, który kupił śmiercionośne naczynie, zmarł trzy miesiące po zakupie. Następnie wazon wpadł w ręce kilku innych miłośników sztuki, a wszyscy wkrótce zmarli. W tej chwili lokalizacja statku jest nieznana.

Samochód "Little Bastard"

"Little Bastard" to pseudonim, który amerykański aktor James Dean dał swojemu nowemu Porsche 550 Spyder. W tym samochodzie zginął młody aktor. Podczas wypadku obok niego był mechanik, który następnie położył ręce na sobie. W przyszłości wszyscy ludzie, którzy stali się właścicielami "Bastarda", a nawet pojedyncze części zamienne, popadli w poważne wypadki samochodowe. Niektóre z nich zmarły, inne zostały ciężko ranne.

Malarstwo "Męczennik"

Ten obraz należy do pewnego Seana Robinsona. Przez 25 lat leżała na strychu swojej babki, która opowiadała jej żałobną historię o okropnym płótnie. Podobno autor obrazu pomalował go kolorami zmieszanymi z własną krwią, a po skończeniu pracy natychmiast popełnił samobójstwo.

W 2010 roku obraz stał się własnością Robinsona, a jego rodzina natychmiast zaczęła dzielić straszne rzeczy. W domu ciągle słychać było nieznane głosy i zawodzenie, drzwi same się otwierały i zamykały, a kiedy niewidzialna siła odepchnęła syna Robinsona od schodów. Czasami tajemniczy dym zaczął się zaciągać wokół zdjęcia.

Od grzechu daleko, właściciel zamknął straszny obraz w piwnicy. Tam, najwyraźniej, nadal leży.