Przez długi czas "Oscar", otrzymany przez Marlona Brando, został uznany za skradziony, a jego los nie był znany. Jak się okazało, od czterech lat stoi przy kominku na honorowym miejscu w salonie Leonardo DiCaprio, który oficjalnie został laureatem nagrody dopiero w tym roku.
Niezapomniany prezent
Jak znaleźć dziennikarzy, skradziony "Oscar" Leonardo DiCaprio otrzymał w prezencie od przyjaciół, którzy sponsorowali film "Wilk z Wall Street", na swoje urodziny w listopadzie 2012 roku.
Przyjaciele chcieli rozweselić Leo, który był zdenerwowany z powodu żartów, które mimo wysiłków pożądanej statuetki nigdy by mu nie dały. Faktem jest, że DiCaprio cztery razy był o krok od "Oscara", ale posąg uporczywie trafiał do innego aktora.
Warto zauważyć, że firma Red Granite Pictures, której pieniądze zostały sfilmowane "Wilk z Wall Street", brała udział w brzydkiej historii z defraudacją z malezyjskiego funduszu państwowego 1MDB.
Czytaj także- Leonardo DiCaprio spotkał potencjalną teściową Lucili Soli, która jest młodsza od niego
- Na cześć Leonardo DiCaprio nazwał nowy gatunek chrząszczy
- Uścisk Camilla Morrone i Leonardo DiCaprio na imprezie karnawałowej Coachella Neon
Mylić historię
Marlon Brando otrzymał nagrodę w 1955 roku za rolę w filmie "W porcie". Na początku XXI wieku, nawet w życiu artysty, jego "Oscar" zniknął z domu, w dziwnych okolicznościach. Statuetka została uznana za skradzioną, ale wniosek do policji nigdy nie został złożony.
W 2012 roku legendarny "Oskar" Brando zapalił się na jednej z zamkniętych aukcji, a następnie sprzedano go za 600 tysięcy dolarów. Plotkarze twierdzili, że sam Marlon ją sprzedał. Jednakże, zgodnie z zasadami, handel nagrodami jest zabroniony przez akademię filmową, ponadto aktor, który zmarł w 2004 roku, próbował znaleźć swoją nagrodę prywatnie.
| | | |
| | | |