Największe miasto w Ameryce wkrótce przejdzie pod wodę z milionami jej mieszkańców!
Jedno z najgęściej zaludnionych i zaawansowanych technologicznie miast w Stanach Zjednoczonych regularnie zdobywa tytuł najlepszej metropolii na świecie. Według różnych szacunków żyje w nim od 8,5 do 10,5 miliona ludzi - a to wyklucza 1,5-2 milionów nielegalnych imigrantów. Ponieważ często występują w nim trzęsienia ziemi i ulewne deszcze, meteorolodzy i klimatolodzy stale monitorują prognozy zmian pogody i ruchu płyt tektonicznych. Niedawno przedstawiciele trzech autorytatywnych uniwersytetów naukowych w Stanach Zjednoczonych wpadli w panikę: Nowy Jork będzie pod wodą, a to się wydarzy w ciągu 100 lat!
Pierwsze informacje o tym przerażającym odkryciu naukowym pojawiły się w dobrze znanym świecie naukowym czasopisma Proceedings of the National Academy of Sciences. W artykule opisano najciekawsze badania, do których rząd przyciągnął specjalistów z trzech ośrodków naukowych w Princeton, Ruttersky i Oceanographic Institute. Powodem zlecenia był huragan Sandy, który stał się katastrofą naturalną nie tylko dla Nowego Jorku w 2012 roku.
"Sandy" powstały na Jamajce było przyczyną niepokoju dla Baracka Obamy, ponaglając mieszkańców miasta, aby zamknęli się w swoich domach i byli gotowi stawić czoła potężnemu tropikalnemu cyklonowi. "Sandy" zmusił giełdę, kwaterę główną ONZ, do zamknięcia i odwołania wszystkich lotów w trzech stanach. Siedem tuneli metra zostało zalanych, a wyspa Manhattan została odcięta przez trzy dni przez wodę z lądu. Poziom fal, które go umyły, osiągnął 4 metry wysokości. Śmierć 73 osób i obrażenia o wartości 65 miliardów - oto, co pozostawiło "Sandy'ego" po sobie w Nowym Jorku.
Ostatnim badaniem było stwierdzenie, że "Sandy" była pierwszą falą huraganu - zwiastunem innych, potężniejszych tropikalnych burz. Naukowcy potwierdzili, że częstotliwość takich kataklizmów wzrośnie, osiągając pełną moc do 2100-2170. Powodem tego będzie globalne ocieplenie: z tego powodu temperatura w Nowym Jorku wzrośnie o dwa stopnie w stosunku do średniej rocznej, z powodu tego, co miasto będzie pochowane pod falami. Niestety, obecny prezydent Donald Trump nie wierzy w straszliwą przyszłość Nowego Jorku i porzuca wszystkie porozumienia dotyczące ochrony środowiska w Ameryce po kolei ...
Jaką śmierć mają zginąć mieszkańcy Nowego Jorku? Już w 2050 r. Częstotliwość huraganów podwoi się, a fale podczas każdego z nich osiągną wysokość 2,7-3 metrów. W ciągu kolejnych 10 lat ryzyko nowych burz będzie wzrastać 17 razy, co spowoduje śmierć tysięcy ludzi. Modelowanie komputerowe pomogło ustalić, że w 2055 r. Co miesiąc w Nowym Jorku wystąpią 1-2 powodzie o wysokości fali do 4 metrów.
Naukowcy nie mają pozytywnej prognozy, więc ta myśl byłaby frywolna, że popełnili błąd w obliczeniach. "Jedynym pytaniem jest to, jak wiele gorszych rzeczy się okaże - optymistyczny scenariusz po prostu nie istnieje" - zauważa naukowiec Benjamin Horton na temat szokujących wyników badań. Ale czy mieszkańcy Nowego Jorku uwierzą w światła nauki i czy będą w stanie uciec przed bezwzględnym żywiołem?