Nie do poznania z powodu Botoxu Pamela Anderson pojawiła się na Festiwalu Filmowym w Cannes

Dla 49-letniej Pameli Anderson pojawienie się na czerwonym dywanie jubileuszowego Festiwalu Filmowego w Cannes, niestety, nie stało się chwilą triumfu. Młoda aktorka, która boi się zestarzeć, przesiąknięta plastikiem, wstrząśnięta zmianami w jej wyglądzie.

Czy to ty, Pamela?

Cannes-2017 jest już w pełnym rozkwicie, każdego dnia odbywają się pokazy nowych filmów, które są oceniane przez surowe, ale sprawiedliwe jury, aby wymienić zwycięzców w różnych nominacjach, ale na razie opinia publiczna docenia wizerunki gwiezdnych piękności, które kalają się wzdłuż czerwonego dywanu.

W miniony weekend okazja do rozmowy została podana przez Pamelę Anderson, pojawiając się na premierze filmu Robina Campillo "120 uderzeń na minutę".

Do uwolnienia "ratownika Malibu" wybrano spektakularną czarną długą suknię autorstwa Vivienne Westwood ze wspaniałymi falbankami w dekolcie i ogonem syreny od tyłu, nosząc masywne kolczyki w uszach.

Pamela przeczesała blond włosy, odsłaniając spuchniętą i zamarzniętą twarz.

Pamela Anderson na premierze "120 uderzeń na minutę"

Zaczarowany przez Botox

Pamela nie wyglądała najlepiej, choć z pewnością liczyła się na inny efekt! Nie ulega wątpliwości, że aktorka dołączyła do celebrytów, którzy chcą spowolnić bieg czasu, stosując zabiegi odmładzające i wpadając pod nóż plastikowego chirurga.

Czytaj także

Niestety radykalne doświadczenie Andersona z twarzą można uznać za nieudane. Z ukłucia piękna i aparatu ortodoksyjnego twarz jej lalki zestarzała się i stała się inna. Do niedawna aktorka eksperymentowała tylko z rozmiarem i kształtem jej wybitnego biustu, a następnie zwiększała lub zmniejszała.