Wiele celebrytów zdecydowało się zrezygnować z występów po straszliwych atakach terrorystycznych w Paryżu, ale Madonna, która była przyzwyczajona do zachowania się jak wszyscy, wolała inną ścieżkę.
Trudny wybór
Słysząc o kłopocie, królowa popu miała odmówić sobotniego koncertu w Sztokholmie. Madonna już podniosła słuchawkę, by wydać rozkaz. W ostatniej sekundzie gwiazda zmieniła zdanie i postanowiła nie poddawać się prowokacji przestępców, którzy chcą trzymać ludzi w ciągłym strachu.
Piosenkarka powiedziała, że trudno jej było wejść na scenę, śpiewać i tańczyć, wiedząc, że wielu ludzi w tej chwili opłakuje śmierć swoich bliskich. Jednak na pamiątkę zmarłych paryżan, zrobiła to.
Czytaj także- Madonna i jej sześcioro dzieci
- 25 najbardziej przesądnych celebrytów, którzy stali się zakładnikami talizmanów i znaków
- "Firmowe" buty Madonny z lat 90. pojawią się ponownie na półkach sklepowych
Łzy w oczach
Płacząca gwiazda poprosiła publiczność, aby uczcić pamięć ofiar z minutą ciszy. A potem opowiedziała mi o swoich myślach i uczuciach ze sceny.
Nalegała, aby wszyscy cieszyli się wolnością i nie dawali jej terrorystom. W końcu ludzie, którzy zginęli we Francji, odpoczywali i robili to, co kochali. "Powinniśmy się cieszyć i bawić pomimo ataków terrorystycznych" - powiedziała Madonna.
Pomimo ogromnej ilości zła wyraziła głębokie przekonanie, że na świecie jest więcej dobra.
57-letnia piosenkarka poprosiła obecnych, aby szanowali się i dbali o siebie każdego dnia, dzięki czemu świat stał się lepszym miejscem.
Po wzruszającym przemówieniu ona i publiczność odśpiewali modlitwę.
Seria ataków terrorystycznych w sercu Francji pochłonęła życie 130 osób, kolejne 350 zostało rannych.
| | | |
| | | |