Leonardo DiCaprio został zmuszony do zwrotu złotej statuetki American Film Academy. Jednak spieszymy się, aby uspokoić fanów talentu słynnego aktora. Nie chodzi o "Oscar" za rolę w "Ocalałym", ale o nagrodę Marlona Brando za obraz "W porcie", otrzymany w 1955 roku.
Głośny skandal
W 2016 r. Amerykańskie organy ścigania rozpoczęły dochodzenie w sprawie kradzieży aktywów państwowych funduszy inwestycyjnych Malezji, sponsorowanych przez rząd Stanów Zjednoczonych. Pojawiły się podejrzenia, że film "Wilk z Wall Street", którego budżet wynosił 100 milionów dolarów, gdzie grał Leonardo DiCaprio, wyprodukowany przez Red Granite Pictures, został zastrzelony za te pieniądze.
W trakcie postępowania okazało się, że twórcy obrazu z 2012 roku dali aktora, który w tym czasie nie posiadał swojego Oscara, posągu należącego do Marlona Brando, jako nagrody pocieszenia.
Współpraca z dochodzeniem
42-letni DiCaprio wielokrotnie wskazywał, że nadszedł czas, aby zwrócić nie swoją nagrodę, ale uparcie odmówił. Oczywiście, zdając sobie sprawę, że pachnie pieczeń, Leonardo dobrowolnie przekazał policji "cudzoziemski" "Oscar", jak również inne wartości przekazane mu przez Red Granite Pictures, podały zachodnie media.
Ta informacja już potwierdziła przedstawiciela aktora, mówiąc, że sam DiCaprio zainicjował zwrot przedmiotów.
Czytaj także- Leonardo DiCaprio spotkał potencjalną teściową Lucili Soli, która jest młodsza od niego
- Na cześć Leonardo DiCaprio nazwał nowy gatunek chrząszczy
- Uścisk Camilla Morrone i Leonardo DiCaprio na imprezie karnawałowej Coachella Neon
Dodajmy, o chronicznym pechu Leo, który był nominowany pięć razy do Oscara, ale go nie otrzymał, były legendy. W 2016 roku aktor otrzymał wreszcie prestiżową nagrodę za grę w filmie Alejandro Inyarritu "Survivor".