Isabella Rossellini o pięknie i "właściwym" starzeniu się w wywiadzie dla Vogue'a

Aktorka Isabella Rossellini rozmawiała z dziennikarzami amerykańskiej edycji Vogue i podzieliła się swoimi sekretami w wieku 65 lat. Zauważ, że gwiazda niedawno stała się ambasadorem marki Lancôme. Po raz pierwszy Isabella "zapaliła się" w reklamie tej firmy w odległym 1982 roku. Oto co gwiazda "Blue Velvet" powiedziała o swoim podejściu do troski o siebie:

"Będąc wciąż dość młodym, regularnie zacząłem stosować kremy nawilżające. Robię to teraz. Wciąż kładę lub robię krem ​​na powieki, krem ​​na twarz i środek ochronny przed słońcem. Oczywiście odmawiam sanskrytu w pochmurną pogodę, ale kiedy jest słonecznie - nie wychodzę bez niego z domu.

Publikacja od Isabelli Rossellini (@isabellarossellini)

Aktorka przyznała, że ​​nie korzysta z usług kosmetologów, nie wykonuje żadnych procedur odmładzających i nawet nie myśli o zastrzykach z botoksu. Wszystko to jest jej świadomy wybór:

"Tak się złożyło, że moje narodziny były deformacją kręgosłupa. Musiałem przejść przez bardzo nieprzyjemne interwencje chirurgiczne i wzdrygam się, by pomyśleć o ponownym upadku noża. Te myśli mnie przerażają. "

Publikacja od Isabelli Rossellini (@isabellarossellini)

Jej wybór to naturalne starzenie się

Aktorka preferuje godne starzenie się, bez problemów i prób zatrzymania czasu, podobnie jak Simon Signori i Anna Magnani:

"Lubię te kosmetyczne marki, które już nas nie prają, przekonując, że kobieta nie powinna wyglądać w tym wieku."
Czytaj także

Modelka i aktorka opowiedziała o swoim pozytywnym nastawieniu do wieku:

"Myślę, że urodziłem się takim optymistą. Nie, to nie znaczy, że przychodzę do lustra i zaczynam się przekonywać, że jestem naprawdę piękna i pięknie wyglądam. Oczywiście widzę, że skóra na mojej szyi nie jest taka sama jak w mojej młodości i bardzo mnie to frustruje. Nie próbuję się przekonać, ale szukam pozytywnych aspektów w mojej obecnej sytuacji. W końcu wiem, że w moim arsenale jest szminka i to jest na moją twarz! ".