Długo oczekiwane wydarzenie, które dziennikarze nazwali "hollywoodzkim ślubem stulecia", odbyło się latem, ale dyskusja nie kończy się na chwilę. Aniston nie powtórzył starych błędów, ponieważ pierwszy ślub z Bradem Pittem w 2000 r. Całkiem zdewastował portfel za 1 milion dolarów, zostawił pióropusz zarzutów ekstrawagancji i wielu paparazzi, a co najważniejsze, nie uszczęśliwił ich.
Wielu w Hollywood było przekonanych, że Jennifer Aniston postanawia zagrać kobiecą Angelinę Jolie, ale bardzo się myli. Sekrety francuskiego dworu są nieporównywalne z tym, w jaki sposób nowożeńcy mogli zorganizować uroczystość w centrum Hollywood, w posiadłości Jennifer. Nie było kwestii pompatyczności, luksusu i obecności licznych gości statusowych, para podjęła wszelkie możliwe sztuczki i sztuczki, aby ukryć uroczystość.
Jak ukryć ślub przed paparazzi?
Najwyraźniej Aniston musi zrobić i napisać przewodnik, jak ukryć jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń lata od wszechobecnych paparazzi. Według dziennikarzy uroczystość rozpoczęła się na długo przed wyznaczoną datą. Przez długi czas pensjonat, który jest uważany za "budynek gospodarczy" i nie był używany zgodnie z jego przeznaczeniem, przyniósł dużą liczbę przyborów ślubnych, od mebli po namioty, parasole i sztuczną osłonę trawy. Pracownicy zajmujący się rozładunkiem byli obciążeni surowymi wymaganiami: odmową telefonów komórkowych na terenie osiedla i pracą w ciemności.
Czytaj także- Jennifer Aniston odegra niezwykłą rolę w nowej serii firmy Netflix
- Jakie są zainteresowania gwiazd Hollywood?
- 25 najbardziej przesądnych celebrytów, którzy stali się zakładnikami talizmanów i znaków
Zaproszenie na wesele nie dostało matki Jennifer Aniston
Jedyne, czego nie oczekiwano w tym dniu - matka Jennifer Aniston, mimo prób rozwiązania długotrwałych pretensji, nie została zaproszona na uroczystość. O ślubie znali tylko bliscy przyjaciele, inni goście przybyli na to wydarzenie, pewni, że odbędą się obchody urodzin Teru.
Na opublikowanym zdjęciu Jennifer przywitała swoich gości w lekkiej, eleganckiej sukience, wielu gości miało na sobie dżinsy. W końcu nie było specjalnego ubioru, aby świętować "urodziny" w zaproszeniach.
Następnego dnia, opuszczając 75 gości, nowożeńcy polecieli na wyspy Bora Bora. Tydzień miodowy poleciał bardzo szybko, a paparazzi wciąż dyskutują o "ślubie dekady"!
| | | |
| | | |