30-letnia Rihanna prawie stała się ofiarą gwałtu. Złodziej, który wszedł do strzeżonego pałacu piosenkarza, spędził tam noc, mając nadzieję spędzić czas w jej ramionach.
Niezaproszony gość
Wczoraj zachodnie media donosiły o mężczyźnie, który został aresztowany w ubiegły czwartek w domu Rihanny na Hollywood Hills, który kupiła latem ubiegłego roku za 6,8 miliona dolarów.
Stalker wkroczył do rezydencji urody Barbados, która w chwili incydentu na szczęście nie była w Los Angeles, ale w Nowym Jorku, w przededniu, w środę wieczorem, udało się złamać zamek, omijając sprytny system alarmowy.
Bandyta, który nocował w mieszkaniu, wygodnie osiadł w sypialni pana, wsadził telefon komórkowy i pozbył się rzeczy, odkrył gospodynię gospodyni, która przyjechała rano.
Kobieta, której Rihanna nie ostrzegła gościa, natychmiast wezwała policję. Organy ścigania zatrzymały domniemanego złodzieja i zaprowadziły go na stację.
Prawdziwe zagrożenie
Podczas przesłuchania okazało się, że człowiek, który bez pozwolenia dokonał inwazji na cudze dobra, nazywa się Eduardo Leon i nie próbował w ogóle na temat materialnych wartości Rihanny. 26-letni facet, który jest fanem divy, chciał osiągnąć intymność od swojego idola i był gotowy na wszystko. W tym samym czasie Leon zapewnił, że nie myślał o zranieniu piosenkarza, mając nadzieję na seks za obopólną zgodą.
- Wyznali się: 20 okropnych nawyków, o których mówili celebryci
- Od omletu po Rapunzel: 8 najciekawszych zdjęć Rihanny na Met Gali
- Rihanna na obrazie Papieża na Met Gala 2018
Eduardo został oskarżony o nękanie i inwazję cudzej własności. Szaleni fani Rihanna mogą zwolnić za kaucją, ustanowione w wysokości 150 tysięcy dolarów.