Pragnienie człowieczeństwa tajemniczości i tajemniczości jest niewyczerpane, dlatego zdjęcia są tak cenne, że fotograf był w stanie uchwycić coś niewytłumaczalnego lub coś, co nie było w jego polu widzenia, gdy obiektyw kliknął.
Duchy, duchy, dusze zmarłych - wszystkie te niewytłumaczalne zjawiska, choć dość rzadkie, ale czasami niekiedy jakoś niesamowicie wnikają w obiektyw aparatu, choć w czasie kręcenia nie są zauważane. Sceptycy powiedzą, że jest to tylko wada filmu, jeśli chodzi o stare aparaty, albo o niepowodzenie w programie, jeśli zdjęcie zrobione jest aparatem cyfrowym. Kto wie, może pochodzenie niektórych zdjęć ma takie banalne wyjaśnienie, ale wiarygodność innych jest potwierdzona przez ekspertów. Zastanów się nad najciekawszymi zdjęciami wykonanymi w różnych momentach w różnych miejscach.
W przeciwieństwie do popularnego przekonania, że duchy pojawiają się tylko w nocy, prawie wszystkie prezentowane fotografie wykonywane są w ciągu dnia. Ponadto duchy niekoniecznie muszą mieszkać w zamkniętej przestrzeni dawnych rezydencji - jak widać, znajdują się one również na łonie natury.
1. Kobieta na kamieniu
Tak więc pierwszą na naszej liście jest zdjęcie siedzącej kobiety, jakby pławiąc się w słońcu. Wszystko byłoby niczym, ale tylko ta kobieta jest półprzezroczysta i siedzi na nagrobku opuszczonego cmentarza w Bashelor niedaleko Chicago (Illinois), który słynie z fatalnego miejsca. Co więcej, według fotografa, żadna kobieta w ogóle nie była w pobliżu, kiedy zrobił to zdjęcie w 1991 roku.
Cmentarz Bashelor jest szeroko znany w USA ze swojej paranormalnej aktywności. Oprócz siedzącej kobiety, naoczni świadkowie obserwowali tajemnicze świecące kule unoszące się w powietrzu; Czarny pies znikający, gdy się zbliża; Madonna z Dzieciątkiem, pływająca pomiędzy starymi grobami na pełni księżyca; upiorny dom, który nagle pojawia się na chwilę, migocze, unosi się w przestrzeni, a następnie rozpuszcza się w powietrzu; mnisi błąkający się po cmentarzu i wiele niewyjaśnionych zjawisk.
2. Kobieta z lornetką
To zdjęcie zostało zrobione w rezerwacie przyrody Corobori w pobliżu australijskiego miasta Alice Springs w 1959 roku. Przezroczysta kobieta, jak to bywa, będzie oglądać coś przez lornetkę. Obraz został zbadany przez sceptycznych ekspertów, którzy jednak nie mogli ani obalić, ani udowodnić autentyczności fotografii. W miejscu przedstawionym na zdjęciu Aborygeni przeprowadzali w przeszłości swoje upiorne rytuały, ale podczas strzelaniny nie było działalności człowieka.
3. Tajemniczy mężczyzna
To zdjęcie zostało zrobione podczas pikniku w 1997 roku przez wnuczkę starszej kobiety. Po śmierci mojej babci trzy lata później, autorka zdjęcia, przeglądając zdjęcia, zauważyła coś dziwnego: nagle zauważyła tajemniczego mężczyznę, który nie był na pikniku. Ale najbardziej niesamowitą rzeczą jest to, że był uderzająco przypominający jej dziadka, zmarłego męża kobiety, portretowanego w fotografii, który zmarł w 1984 roku. Jeśli spojrzeć na obraz człowieka, podobieństwo jest oczywiste.
4. Dziewczyna i astronauta
W 1964 roku, podczas odpoczynku w przyrodzie w Burg Marsh w Anglii, jego ojciec zrobił kilka zdjęć swojej pięcioletniej córki, a na jednym ze zdjęć zauważył tajemniczą postać w lekkich szatach przypominającą skafander za dziewczyną. Mężczyzna twierdzi, że oprócz nich z córką w pobliżu nie było nikogo, kto mógłby pozostać niezauważony w kadrze. Wraz z rozwojem filmu, eksperci Kodak potwierdzili autentyczność zdjęcia. Kto to był i czy możliwe jest, że fotograf nie zauważył matki dziewczynki, która mogła przypadkowo dostać się do kadru, eksperci nie dowiadywali się. Obraz wszedł jednak do gazet i stał się bardzo popularny i uwielbiany wśród ufologów, a tajemnicza postać nazywana była kosmonautą Solway-Firtha lub Cumberlanda, nazywając to miejsce, w którym zrobiono zdjęcie.
5. Dziewczyna przy pożodze
19 listopada 1995 r. Ogromny budynek Wam Town Hall w Shropshire w Anglii został pochłonięty przez potężny płomień, który całkowicie zniszczył jego wnętrze. Fotograf Tony O'Reilly przybył na miejsce pożaru, aby zrobić kilka zdjęć płonącego budynku. Ku jego zaskoczeniu, dzięki opracowaniu jednej czarno-białej fotografii, znalazł postać dziewczyny stojącej przy jednym z wejść. Miejscowi sugerowali, że może to być duch Jane Cern, dziewczyny, która została oskarżona o podpalenie w 1677 roku.
6. Ghost of Reinem Hall - kobieta w kolorze brązowym
Anglia, ze swoją bogatą historią i dobrze znaną przynależnością do tradycji, ma ogromną ilość dowodów na aktywność paranormalną, szczególnie związaną ze starożytnymi rezydencjami, pałacami i zamkami. Jednak nie ma tak wielu zdjęć, które uchwyciły ducha. Być może najbardziej znanym duchem w Wielkiej Brytanii jest kobieta w kolorze brązowym, której zdjęcie, według fotografików magazynu "Country Life", zostało wykonane przez nich w 1936 roku. Nazwę tę nadano duchowi przez brązową, brokatową sukienkę, w której kobieta chodziła po majątku.
Według legendy, duchem Reinem Hall jest duch Lady Dorothy Walpole (1686-1726), siostra Roberta Walpole'a, uważanego za pierwszego premiera Wielkiej Brytanii. Lady Walpole była drugą żoną Charlesa Townshenda, który miał wybuchowy charakter. Wicehrabia Townshend rzekomo dowiedział się o zdradzie swojej żony ze słynnym Lovelace Lordem Whartonem, za co zamknął ją w posiadłości na resztę życia. W 1726 roku lady Walpole zmarła na ospę.
Po raz pierwszy duch kobiety ubrany w staroświecką brązową sukienkę z brokatem pojawił się w Rheinam Hall sto lat później, w 1835 roku, i przez następne stulecie od czasu do czasu przestraszył mieszkańców i gości majątku. We wrześniu 1936 roku fotograf z czasopisma Country Life ze swoim asystentem przybył do posiadłości, aby zrobić kilka zdjęć wnętrza rezydencji na artykuł. Według nich, po zrobieniu zdjęcia głównej klatki schodowej, zamierzali znowu ją zdjąć, gdy nagle powietrze nad schodami pogrubiło się, tworząc coś przypominającego zarys kobiety, która powoli zaczęła schodzić do fotografów, ale nie stracili głowy i szybko sfilmowali tajemniczą postać, czyniąc kobietę-ducha w Brown jest najbardziej znanym angielskim duchem.
7. Upiór żony króla Henryka VIII
Jednym z ostatnich zdjęć zaginionej duszy, wykonanym w angielskim pałacu królewskim w Hampton Court w 2015 roku, jest fotografia jednej z żon najbardziej odrażającego króla angielskiego Henryka VIII, który, jak wiadomo, traktowany jest dość surowo z licznymi żonami.
Historia obrazu wygląda następująco. Kierowca autobusu turystycznego, dostarczając swoich klientów do pałacowo-parkowego kompleksu Hampton Court, przeszedł przez sale pałacu w oczekiwaniu na lot powrotny, a gdy uchwycił moment, w którym nikogo na sali nie było, zrobił zdjęcie majestatycznej marmurowej klatki schodowej. Z początku nie zauważył nic niezwykłego, dopiero po powrocie do domu pokazał zdjęcie znajomemu, który zauważył postać u szczytu schodów i zapytał, kim jest ta dziewczyna. Następnie autor zdjęcia odwołał się do służby bezpieczeństwa pałacu, która potwierdziła, że w tym samym miejscu tajemnicza postać kobieca została nagrana przez jedną z kamer monitorujących.
Biorąc pod uwagę pięćsetletnią historię Hampton Court i liczne dowody duchów wędrujących po niezliczonych pokojach, schwytany duch (jeśli tak naprawdę jest) może być duchem jednej z żon Henryka VIII: albo Katarzyną Howard uwięzioną w pałacu aż do jej egzekucji w wieku 21 lat została ścięta, bez nieuczciwego oskarżenia o cudzołóstwo), lub Jane Seymour - ukochana żona króla, który zmarł z powodu gorączki wkrótce po urodzeniu następcy - przyszłego króla Edwarda VI. Duchy tych dwóch kobiet najczęściej pojawiają się w pałacu.
8. Upiór samego króla Henryka VIII
W Hampton Court są nie tylko duchy żon Henryka VIII. Kamera obserwacji z zewnątrz raz naprawiła postać w pradawnych ubraniach, które pojawiły się na progu jednego z wyjść. Przypuszczalnie był to duch samego króla.
9. Horror z Amityville
13 listopada 1974 roku, 23-letni Ronald Defeo włamał się do baru "Wu Henry" w Amityville (Long Island, Nowy Jork) z wyciem, w którym zginęli jego rodzice. W domu rodziny Defoe policja znalazła sześć martwych ciał: rodzice Ronalda, czterech jego młodszych braci i siostry zastrzelono w łóżkach twarzą do dołu. Ronald powiedział, że był w pracy przez cały dzień, a kiedy wrócił, odkrył, że jego rodzina została zabita. Jednak po tym, jak w jego pokoju znaleziono karabin 35-mm Marlin 336C, z którego rozstrzelano ofiary, przyznał się do morderstwa, które popełnił dzień wcześniej, o wpół do czwartej rano. Po długim procesie, w którym Ronald Defeo został uznany za zdrowego człowieka, został oskarżony o morderstwo drugiego stopnia i został skazany na sześć kar więziennych na 25 lat.
Niemniej jednak w tej zbrodni było wiele niekonsekwencji i pustych miejsc. Nie było jasne, jak jedna osoba mogła popełnić wszystkie pięć morderstw, dlaczego żaden z członków rodziny się nie obudził i nie próbował się bronić, dlaczego wszyscy leżeli w jednej pozycji - na brzuchu twarzą w dół (eksperci odkryli, że ciała się nie poruszają) i dlaczego nikt nie słyszał strzałów z karabinu, chociaż w okolicy są inne domy (ustalono, że nie używano tłumika). Wszystko to, a także wypowiedź Ronalda o tajemniczych głosach, które usłyszał 28 dni przed morderstwem, było powodem dla niektórych badaczy zjawisk paranormalnych do rozważenia, co stało się w wyniku wpływu sił pozaziemskich.
18 grudnia 1975 r., 13 miesięcy po tragedii, George i Catherine Lutz kupili dom w holenderskim stylu kolonialnym, w którym mieszkał DeFeo. Nie mogli sobie nawet wyobrazić, że będą mieszkać w domu tylko przez 28 dni.
Gdy nowi lokatorzy rozpakowywali rzeczy, przyszedł do nich ksiądz katolicki, aby zapalić dom. Ksiądz wstąpił po schodach na drugie piętro, wszedł do dawnej sypialni pokonanych braci Defeo i zaczął kropić pokój wodą święconą, kiedy usłyszał "Wynoś się!", Powiedział nieznany przez kogo. Kapłan pośpiesznie opuścił dom, nie informując nowych właścicieli o tym, co usłyszał. Ostrzegł ich tylko, żeby nie robili sypialni z górnego pokoju. Nieco zaskoczeni nowi najemcy postanowili zastosować się do tej rady.
Od pierwszego dnia w domu życie rodziny Lutz zaczęło się zmieniać na gorsze. Głowa rodziny była zawsze zimna, chociaż kominek nie przestał topić się, para stawała się coraz gorsza, a ich mała córka cały czas spędzała w pokoju bawiąc się wyimaginowanym przyjacielem, chociaż nigdy nie była śledzona. Potem na ścianach zaczęły pojawiać się lub znikały ciemne plamy, w pokoju na drugim piętrze leciały setki much, chociaż okno było zimą, a właściciel domu zaczął budzić się co noc dokładnie o 3:15, co zbiegło się z ustalonym czasem morderstwa Defoe. Któregoś dnia przebudzony George był przerażony, widząc swoją żonę, która, jak się zdawało, zmieniła się w starą kobietę. Innym razem wyobrażał sobie, że unosi się nad łóżkiem. Kiedy, pewnej nocy, nagle zaczęły pojawiać się klaśnięcia i tajemniczy hałas w domu, a meble zaczęły się poruszać, rodzina Lutz, po zebraniu niezbędnych rzeczy, opuściła dom w pośpiechu, przeprowadziła się do sąsiedniego miasta do matki Katarzyny.
Dwadzieścia dni później odkryto zjawisko paranormalnej aktywności domu, łowców duchów Eda i Lauren Warren w towarzystwie dziennikarza telewizyjnego Marvina Scotta. Podczas badań parapsycholodzy, jak twierdzili, byli narażeni na wielokrotne ekspozycje na duchy, które często popychały w plecy i były w postaci zwłok ofiar. Podczas kręcenia wnętrza jedna z fotografii ujawniła ducha chłopca przypominającego najmłodszego z pokonanych braci Defeo.
Kopiąc do archiwum, parapsycholodzy ustalili również, że na działce domu zbudowanego w 1924 r. Dawniej mieściła się chata Johna Ketchuma, który aktywnie praktykował czarną magię i z woli został pochowany obok swojego domu. Jeszcze wcześniej na tej ziemi był dom, w którym Indianie trzymali chorych i zwariowanych, którzy pozostawali w tym miejscu aż do śmierci. Tak więc Ed i Lauren Warren zasugerowali, że miejsce z taką niesamowitą historią stało się magnesem przyciągającym siły innego świata, które odegrały tragiczną rolę w śmierci starych i sterroryzowanych nowych mieszkańców.
Można się tylko zastanawiać, jak prawdziwa jest ta historia i czy to wszystko było wymysłem prawnika Ronalda Defeo, aby usprawiedliwić swojego klienta. Fakty są takie, że po 1975 roku w domu nie było żadnych zjawisk paranormalnych, a ostatni właściciele kupili go w 2010 roku za 950 tysięcy dolarów.
Na podstawie rodzinnej historii Lutz w 1977 r. Napisano książkę "The Horror of Amityville" i nakręcono dwa filmy o tej samej nazwie - w 1979 i 2005 roku.