Na Marsie statek obcy rozbił się: w jaki sposób wpłynie to na wyprawę załogi na Ziemię do "czerwonej planety"?
Wyprawa na podbój Marsa odbędzie się za kilka lat. Wolontariusze zostali już zrekrutowani, którzy skolonizują "czerwoną planetę", spróbują stworzyć na niej osady i pozyskać potomstwo. Zgodzili się na Marsa dopiero po tym, jak NASA zapewniła, że taka podróż jest bezpieczna. Kilka miesięcy temu okazało się, że administracja krajowa zajmująca się kwestiami kosmicznymi w USA oszukała przyszłych osadników. Na powierzchni Marsa odkryto ślady rozbitego statku cywilizacyjnego, z którym Ziemianki jeszcze się nie zderzą!
Dlaczego NASA ukrywa krach cudzoziemców na "czerwonej planecie"?
Pod koniec 2011 roku, z serwisu uruchomieniowego w Stanach Zjednoczonych, uruchomiono ciekawostkę "Rover Curiosity" (w języku angielskim oznacza "ciekawość"). Zaprojektowano go tak, aby zajął grunt i stworzył serię zdjęć Marsa, dzięki czemu naukowcy mogli zorientować się, w jakich warunkach żyć dla tych, którzy wybierają się na tak długą podróż. Z innych maszyn, które eksplorowały Marsa przed nim, Curiosity wyróżniała się obecnością sztucznej inteligencji. Już pierwszy miesiąc jego pobytu na powierzchni planety pokazał, że łazik może zniknąć z radarów naukowców na Ziemi przez kilka dni, a następnie ponownie komunikować się samodzielnie. W marcu 2017 roku udał się na studia w nowej części planety, której nikt wcześniej nie widział. I pierwszy dzień zszokował ich twórców!
W NASA istnieje osobna jednostka wirtualnych archeologów, którzy dokładnie przestudiują wszystkie zdjęcia przysłane przez Curiosity. Na jednym z nich wyraźnie widzieli dziwny przedmiot metalu, podejrzanie przypominający "talerze" UFO, tak jak są one przedstawiane przez ufologów. Naukowiec, który je odkrył, nazywa się Mauricio Ruiz: twierdzi, że na początku zobaczył na innym obrazie dziwne ślady, które wyglądały jak szlak ze spadającego samolotu. Po sprawdzeniu współrzędnych znalazł na drugim zdjęciu samolot, który je opuścił. "Talerz" leży na marsjańskiej ziemi i na nim każdy może zobaczyć reflektory i przezroczystą pokrywę owalnego kształtu.
Mauricio pokazał władzom wykryte obrazy i otrzymał od niego wdzięczność. Zdjęcia obiecane do opublikowania w amerykańskiej prasie, ale minęło kilka tygodni, a dziennikarze nie napisali nic na temat głośnych wiadomości. Jadąc na stronę NASA, Ruiz zauważył, że w miejsce zdjęcia UFO opublikowano czarną skrzynkę. Kiedy usiłował złożyć wniosek o to, dlaczego ludziom nigdy nie powiedziano prawdy o obcym statku na Marsie, został zwolniony. Wkrótce pojawiła się oficjalna odpowiedź byłych kolegów: nie były to ślady UFO, ale fragmenty satelity kosmicznego, który rozbił się w 2004 roku. Mauricio mówi, że nawet wtedy pracował w NASA i nie było żadnych doniesień o zaginionych satelitach od astronautów.
Mauricio Ruiz uważał, że rząd USA specjalnie ukrywa przed swoimi obywatelami dziwne znalezisko, aby nie narazić na niebezpieczeństwo wysyłki statku z kolonizatorami Marsa. Aby to udowodnić, połączył siły z ufologiem Scottem S. Warringiem: razem przejrzeli zdjęcia powierzchni planety, które można znaleźć w wolnym dostępie. Naukowcom udało się utrwalić przypuszczenia, kiedy odkryli wrak obcego silnika. W swoim blogu Scott S. Warring opisał ten punkt:
"Wykryte części wyraźnie wskazują, że zostały zaprojektowane do jakiejś pracy mechanicznej. Okrągły obiekt na zdjęciu jest bardzo podobny do silnika elektrycznego. Odkrycie może potwierdzić fakt, że kosmici mieli mechanizmy, które mogłyby uprościć ich życie. Oba te obiekty mogły kiedyś stanowić część wspólnego mechanizmu, prawdopodobnie podobnego do dużego silnika, który miał ruchome części, takie jak wentylator, ale z mniejszą prędkością obrotową. "
Kolejne dziwne znalezisko łazików Ciekawość
Jest jeszcze jeden dowód na to, że Ziemianki na Marsie spotkają inną cywilizację, która najprawdopodobniej będzie traktować wrogich wrogów. Ciekawość kilka tygodni temu dała na Ziemię zdjęcia zniszczonych wież zbudowanych na powierzchni "czerwonej planety". Tajemnicze budynki nie mogły być tworzone przez ludzi - co oznacza, że ich architekci byli kosmitami. Wież nie można mylić z górami i innymi cechami płaskorzeźby terenu, w których jakości próbują odsłonić naukowców.
Tak jak poprzednio, tylko ufologowie zaryzykowali, aby przyznać, że cywilizacja pozaziemska istnieje i jest zdolna do bardziej majestatycznych struktur niż nasza.