Rozzłoszczony, Jared Leto postanowił pozwać stronę TMZ z powodu skandalicznego wideo, w którym przeklął Taylor Swift.
Frontman 30 sekund na Marsa twierdzi, że nagranie zostało mu skradzione, a ponadto publikacja wideo bez pozwolenia narusza jego prawa autorskie.
Nieprzyjazna przyjaźń
Lato - bardzo towarzyska osoba, wśród jego przyjaciół Kim Kardashian, Kara Delevin, Miley Cyrus i oczywiście Taylor Swift. Z ostatnim przywołują kilka razy dziennie, spotykają się przy kawie, chodzą na imprezy.
Po otrzymaniu Lata "Oscara" w zeszłym roku po raz pierwszy poszedł do Swift, aby podzielić się z nią radością swojego zwycięstwa.
Skandaliczne wejście
W studio nagraniowym Jared i jego współpracownicy pracowali nad nowym albumem. Chłopaki wykonali dobrą robotę i postanowili oderwać się od własnej kreatywności i posłuchać utworów ze świeżego albumu Taylora.
Po wysłuchaniu piosenki "Pusta przestrzeń" Summer mówi, że ta muzyka nadaje się tylko do kawiarni, na przykład można ją grać w Starbucks.
Wiadomości szybko rozprzestrzeniły się w Internecie, wielu fanów Swift poprosiło głównego wokalistę zespołu rockowego, by się wyjaśnił.
Summer zdał sobie sprawę, że zrobił dużo głupoty. Napisał na Twitterze, że uważa Taylora za niesamowitą osobę, która może służyć za przykład i przeprosił za swoje niegrzeczne słowa skierowane do niej.
Nie wiadomo, czy pomiędzy muzykiem a piosenkarzem miała miejsce nieprzyjemna rozmowa, czy też ich przyjaźń dobiegła końca.
Czytaj także- Taylor Swift po raz pierwszy od dwóch lat został opublikowany
- Artystka rysuje znane postacie z kreskówkami, a ty nie oderwiesz ich oczu!
- 15 celebrytów, którzy idealnie pasowaliby do roli księżniczki Disneya!
Działania prawne
Jak powiedział Leto, wyjaśnił właścicielom TMZ, że mają do swojej dyspozycji poufne dane, które zostały skradzione z jego domu.
Pomimo faktu, że zarządzanie zasobami internetowymi zapłaciło za nie 2 000 USD, nieznane źródło nie miało prawa go sprzedać, a zatem nie może opublikować wideo, dodaje pobudzony wykonawca.
| | | |