Dzisiaj obserwuje się niespotykane dotąd zapotrzebowanie na książki i szkolenia dotyczące osobistego rozwoju i samorozwoju. Setki rodzimych "trenerów" obiecują pomoc w znalezieniu sensu życia, stworzeniu idealnej sylwetki, uratowaniu małżeństwa i zarobieniu pierwszego miliona.
Ale czy warto, tracąc wiarę we własne siły, wykupując swoje książki i dyski i rozdając ostatnie pieniądze na osobiste konsultacje, wierząc w szczęśliwe zmiany? Jednym słowem nadszedł czas, aby odkryć mapy i pamiętać o tych idolach ludzkości, którzy nauczali "jak żyć dobrze", ale sami nie mogli sobie z tym poradzić!
Autorka książki "Jak uratować małżeństwo" Derek Medina zabił swoją żonę i zamieścił zdjęcie na Facebooku!
Nie można w to uwierzyć, ale okazuje się, że człowiek, którego rada uwierzyła tysiącom czytelników, sam nie był w stanie utrzymać własnego małżeństwa. Derek wielokrotnie groził swojej żonie - odwet Jennifer Alfonso, gdyby tylko odważyła się go opuścić. W nieszczęsnym sierpniowym dniu 2013 stało się. Zaraz po zabójstwie autor bestsellera zabrał swoją zmarłą żonę na telefon komórkowy, po czym opublikował zdjęcie w sieci społecznościowej z podpisem:
"Idę do więzienia lub do egzekucji za zabicie mojej żony. Kocham was wszystkich, będę za wami tęsknić. Dbaj o siebie i oglądaj wiadomości o mnie ... "
Przy okazji, jego książkę można dziś kupić!
Dale Carnegie umarł sam
"Jak zdobywać przyjaciół i wpływać na ludzi", "Jak przestać się martwić i zacząć żyć", "Jak cieszyć się życiem i cieszyć się pracą" - te książki stały się już klasykami tego gatunku i nie uwierzymy, że nie trzymałeś w rękach jeden z nich.
Czy wiecie, że kiedy książka z rozdziałem "7 zasad szczęśliwego życia rodzinnego" była przygotowywana do publikacji, przeszedł pierwszy rozwód, który z oczywistych powodów był trzymany w tajemnicy? Nie udało mu się uratować swoich finansów - zostali zabrani przez swoją drugą żonę. I nie udało mu się również zdobyć przyjaciół. Wiadomo, że Dale Carnegie cierpiał na chorobę Hodgkina, chociaż istnieją pogłoski, że popełnił samobójstwo. Po śmierci w listopadzie 1955 r. W gazecie "New York Times" pojawił się nekrolog, w którym wspomniało o 500 tysiącach osób, którym pomogły kursy mówcy-motywatora. Ale, niestety, nikt nie chciał przyjść na ceremonię pożegnania - Carnegie została pochowana tylko przez najbliższych.
Maria Montessori dała własnego syna, aby wychował się w wiejskiej rodzinie
Obecnie "system Montessori" jest jedną z czterech metod pedagogicznych, które zyskały uznanie na całym świecie, a miliony matek używają jej codziennie w wychowywaniu swoich dzieci. Okazuje się jednak, że w biografii tej zasłużonej kobiety są strony, na które nie ma nic przeciwko załamywaniu się. W wieku 28 lat Maria zaszła w ciążę wraz ze swoim kolegą, dr. Giuseppe Montesano. Propozycja "ręce i serce" nie otrzymała, a zamiast tego ustna zgoda na rzecz działalności naukowej i społecznej polegała na duchowej unii (dzisiaj nazywała się małżeństwem gościnnym). Obawiając się upadku reputacji, Maria dała chłopcu Mario wykształcenie w jednej z wiejskich rodzin, gdzie przyjechała z weekendowymi wizytami. Wiadomo, że kiedy Mario dorósł, zabrała go do siebie, a nawet uczyniła z niej towarzyszkę. Prawdziwy syn, Montessori rozpoznał go prawie przed śmiercią, nazywając go siostrzeńcem lub adoptowanym dzieckiem.
Autor książki "Dziecko i troska o Niego" Benjamin Spock nie mógł znaleźć wspólnego języka z jego dziećmi!
Mówisz, szewc bez butów? Ale w rzeczywistości prawie tak się to stało. Wiadomo, że zimą 1998 r. Drugi małżonek pediatry pilnie szukał pieniędzy na leczenie. Trzeba było zebrać około 16 tysięcy, co okazało się nie do zniesienia dla rodziny. Pani Morgan nawet reklamowała się w gazecie "Times", z apelem: "Pomóż zapłacić za leczenie lekarza. Przez całe swoje życie troszczył się o twoje dzieci! ". Następnie czytelnicy taktownie zasugerowali kobiecie, że ma synów, którzy mogą się nim zaopiekować. Oczywiście, Mary już ich o to poprosiła, ale starszy Michael, pracownik University of Chicago i junior John - właściciel firmy budowlanej z Los Angeles, kategorycznie odmówił, doradzając mu, by oddał ojca do domu opieki, aby opiekował się nim stan!
Allen Carr zmarł na raka płuc
Allen Carr jest autorem książek poświęconych uzależnieniu od alkoholu, nadwagi i różnych fobii. Ale chyba najbardziej znanym bestsellerem, który przyniósł mu uznanie na całym świecie i popularność, była książka "Łatwy sposób na rzucenie palenia". Kiedy Carr powiedział: "Odkąd wypaliłem ostatniego papierosa 23 lata temu, byłem najszczęśliwszą osobą na świecie. Dzisiaj wciąż czuję to samo. " Tylko szczęście nie trwało długo - latem 2006 roku miał niesprawny obrzęk płuc, z powodu którego nie żył nawet przed zimą ...
Autor 20 książek o szczęściu, Choi Yong-hee popełnił samobójstwo
Południowokoreański pisarz Choi Yong-hee przez wiele lat nauczał, jak żyć długo i szczęśliwie. "Kaznodzieja szczęścia" - jej wdzięczni czytelnicy zostali nazwani przez dwa tuziny bezcennych książek z przepisami na bezchmurne i harmonijne życie. A potem, jak błyskawica z nieba, pojawiła się wiadomość, że 63-letnia kobieta postanowiła załatwić rachunki w tym bardzo szczęśliwym życiu, a nawet w towarzystwie jej 72-letniego męża! Oto, co napisała w notatce o samobójstwie:
"Lekarz powiedział mi, że w płucach jest dużo płynu, z tego powodu trudno mi oddychać. Moje serce również jest w nieładzie. Nie chciałem zostać w szpitalu z narkotykami. I nie mogę już znieść bólu. Mój mąż nie pozwolił mi umrzeć sam. Postanowiliśmy więc opuścić ten świat razem. "
Robert Atkins zmarł na otyłość
Robert Atkins jest dietetykiem ze Stanów Zjednoczonych i, być może, autorem najbardziej znanego na świecie systemu żywieniowego opartego na zmniejszeniu spożycia węglowodanów. Pamiętasz - jesz tłuszcz i chudniesz? Tak więc dzisiaj oficjalną przyczyną jego śmierci w 72. roku życia jest uszkodzenie czaszkowo-mózgowe w wyniku upadku na śliskim chodniku. Ale rok później The Wall Street Journal udało się dotrzeć do prawdy, publikując szokujące informacje z poufnego raportu medycznego stwierdzającego, że przyczyną upadku na śliskiej nawierzchni był zawał serca w wyniku niewydolności serca i ... otyłości!
Okazuje się, że marketerzy i rodzina zmarłego desperacko próbowali ukryć ten fakt i kategorycznie sprzeciwili się autopsji, ale już dziś wiadomo, że przed śmiercią lekarz dietetyk ważył 117 kg i miał poważne problemy zdrowotne.