Przypomnij sobie słynny cytat z historii świętego Exupery'ego "Mały Książę": "Ludzie zapomnieli o tej prawdzie", powiedział Lis, "ale nie zapominaj: jesteś na zawsze odpowiedzialny za wszystkich, którzy oswoili"?
Niestety, właściciel tego uroczego kotka, nie tylko wypędził zwierzaka z domu, po tym jak oswoił, ale także wylał się na kwaśne pożegnanie!
Pomimo, że ta tragiczna historia wydarzyła się latem, stała się publiczna dopiero teraz. Okazuje się, że przyjazny kociak, który chciał tylko trochę jedzenia, miłości i poczucia przywiązania do kogoś, nagle stał się niepotrzebny w domu.
W rezultacie nie tylko został wyrzucony z progu, ale również wylał kwas, aby wiedzieć na pewno - zwierzę nie przetrwa i nie będzie bezpańskie. Ale kot, wyczerpany agonią, znalazł jednak na ulicy dobre i częściowe serce - przechodnia podniosła torturowane zwierzę i wzięła je do weterynarza.
Czy uważasz, że to jest szczęśliwy koniec? Nie to było ... Od tego momentu cierpienie kota dopiero się zaczyna! Okazuje się, że weterynarz nie wiedział dokładnie, co należy leczyć swoim czteroosobowym pacjentem i przepisał antybiotyki "losowo". A jeszcze więcej - doradził kobiecie, aby nie ratowała kota, i natychmiast uśpiła go.
Jak się pewnie domyślasz, z nieudolnego traktowania zdrowie kota było na granicy życia i śmierci, o czym wspomniał lekarz-lekarz. Ale kobieta nie poddała się i znalazła przychodnię charytatywną dla swojego nowego przyjaciela, który specjalizuje się w dawaniu zwierzętom "drugiej szansy na życie" - opiece nad osobami śmiertelnie chorymi, starszymi i ocalałymi z okrucieństwa.
W murach nowego domu kot otrzymał natychmiast pełne szacunku imię - Sir Thomas Truheart (z angielskiego Trueheart - pionowy).
Przez ponad miesiąc sir Thomas Truhart przyjmował środki przeciwbólowe i antybiotyki, nieustannie poddawał się zabiegom chirurgicznym i niekończącym się opatrunkom na rany. Ale co najważniejsze, nigdy nie stracił wiary w ludzi na sekundę, mimo że otrzymał je od nich w całości.
"Tommy z taką odwagą przeszedł wszystkie testy", mówią pracownicy kliniki "A mimo, że jego naiwność i życzliwość prawie kosztowały go życie, ten facet mruczał i szczerze całował wszystkich ludzi, którzy się nim zaopiekowali!"
Teraz kot nadal kontynuuje kurs rehabilitacji w klinice weterynaryjnej i każdy może zapewnić sponsorowanie Sir Thomas Truhart.