35-letnia Britney Spears podczas występu w Singapurze pogratulowała swojemu stróżowi Jacobowi na urodziny, śpiewając dla niego tradycyjne Happy Birthday, demonstrując jej wokale bez fonogramu.
Niespodziewana niespodzianka
Utrata Britney Spears, która była ładniejsza po pojawieniu się młodego chłopaka w swoim życiu, aktywnie koncertuje po świecie, jak na dawnych czasach, zbierając na swoich koncertach pełne stadiony, chętne do kontemplacji swoich fanów.
W ubiegły piątek wokalistka wystąpiła w Sergapur, pojawiając się przed publicznością w bardzo szczerym stroju - srebrno-czarnym błyszczącym biustonoszu, maleńkich majtkach na stringach i pończochach.
Kiedy występ divy pop był w pełnym rozkwicie, na scenie obok niej pojawił się tancerz baletu z czekoladowym ciastkiem ze świecą-faverek.
Zachęcając publiczność do śpiewania z nią, Britney zaczęła śpiewać piosenkę Happy Birthday, mówiąc, że pozdrowienie jest adresowane na żywo do jej ochroniarza. Sentymentalne włócznie, po odczuciu, zadeklarowały:
"On jest ze mną, teraz zapłacę, gdzieś pięć lat. Jest jednym z moich bliskich i umiłowanych ludzi, ma na imię Jakub. "
Nie śpiewaj na żywo?
Omawiając akt Britney po jej niedawnym skandalicznym show w Tokio, użytkownicy sieci mówią, że w końcu usłyszeli prawdziwy głos popowej księżniczki, co wcale nie jest złe.
Czytaj także- Sielanka w raju: Britney Spears i Sam Asgari nie ukrywają swoich czułych uczuć
- Wyznali się: 20 okropnych nawyków, o których mówili celebryci
- 10-gwiazdkowe matki, które zmieniły życie swoich dzieci w żywe piekło
Przypomnijmy sobie, że podczas numerowania Spears zdjęła nieposłuszną maskę, która była splątana z mikrofonem w jej długich włosach. W tym samym czasie głos wokalisty nie drgnął, a głośność jej śpiewu nie zmniejszyła się.